Ile kosztuje jedzenie?

Gdzie robimy zakupy? Co kupujemy i dlaczego?
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Ile kosztuje jedzenie?

Post autor: kasienka » czw 25 sty, 2007

Wiem, że kiedyś już pytałam...Dawno...Ale później zaczęło nam się finansowo lepiej układać, i nie musiałam za bardzo oszczędzać, więc straciłam kontrole nad codziennymi wydatkami :?

Teraz niestety przyjdzie nam zaciskać pasa znowu...

I stąd moje pytanie...

:?: ile miesięcznie przeznaczacie pieniędzy na jedzenie dla 3-4osobowej rodziny?

Na czym można zaoszczędzić? Czy opłaca się robić raz na jakiś(jaki?) czas zakupy większe w marketach? Jeśli tak, to co tam kupować(bo raczej nie warzywa ;) )
My ostatnimi czasy zaopatrywaliśmy się głównie w sklepie pod domem, gdzie wiadomo, wybór nie za duży i ceny dość wysokie...Ale jak wchodzę do jakiegoś marketu to dostaję amby od nadmiaru pyszności i za dużego wyboru...Kończy się tak, że kupuję niepotrzebne rzeczy i wcale na tym nie oszczędzam...Tak więc z moich szacunków wynika że przez ostatnie pół roku ponad na samo jedzenie wydawaliśmy ok. 1500 8O .w tym tez od czasu do czasu jedzenie na mieście. Teraz będziemy mieli pewnie połowę tego i trochę mnie to przeraża, bo i tak nigdy nie mieliśmy pełnej lodówki :roll: To co dopiero będzie przy połowie tych środków :|

Wszelkie sugestie mile widziane ;)

taniulka
Posty: 392
Rejestracja: ndz 14 sty, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: taniulka » czw 25 sty, 2007

Chciałam kiedys zrobic takie rozliczenie, ale nic z tego nie wyszło. U nas obecnie wyglada to tak. Cały zamrażalnik zawalony mrożonkami z makro bo tak rzeczywiście taniej te rzeczy wychodzą. Jest okres zimowy więc raczej jemy mrozonki. Kupujemy tam paczke 8kg brokuly, groszki, marchewki. Nastepnie na straganie dokupuje ziemniaki. Nigdy nie kupuje w markecie warzyw. A jak chodzi o reszte to ostatnio jedziemy na kaszach ze sklepu ze zdrowa zywnością i sporadycznie coś kupujemy w Tesco.
Jeżeli masz problemy ze w markecie ( a tam na pewno jest duzo taniej) kupujesz fure niepotrzebnych rzeczy. To w Piotrze i Pawle można robić zakupy przez internet. Nie zauwazylam zeby PP ( nie oznacza to Piec przemian:) był droższy. Jak kupisz raz np na tydzien albo wiecej na internecie masz gwarancje ze nie kupisz niepotrzebnych rzeczy.

Awatar użytkownika
sous_sol
Posty: 740
Rejestracja: ndz 15 sty, 2006
Lokalizacja: bezkropkowiec.pl bez kropki:)

Post autor: sous_sol » czw 25 sty, 2007

My wydajemy ok 600zł, kupujemy wyłącznie w Pip, innego sklepu brak w okolicy.
Forum bez dyktatury? Sam/sama zobacz: www.bezkropkowiec.pl

Awatar użytkownika
Mangusta
Site Admin
Posty: 1673
Rejestracja: sob 06 kwie, 2002
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Mangusta » czw 25 sty, 2007

Kwoty Ci nie podam, bo nie znam. Nasze zakupy żywnościowe są oparte na czterech źródłach:
- targ, gdzie rolnicy sprzedają swoje produkty - warzywa i owoce na cały tydzień
- bazarek osiedlowy - pieczywo
- sklep ze zdrową żywnością - kasze, ryż itp.
- hipermarkety - pozostałe produkty

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » czw 25 sty, 2007

proponuje przed wyjsciem z domu zrobic liste zakupow i z nia udac sie do sklepu....
z dlugopisem w rece wykreslac zakupione juz produkty...
isc do sklepu bez dzieci ,ale za to z mezem...bo to zwykle to oni sa sknerami , inaczej zwanymi myslacymi racjonalnie i ekonomicznie osobnikami :mrgreen:

[ Dodano: Czw Sty 25, 2007 11:42 am ]
ja sie nie wypowiadam ile wydaje na jedzenie..bo nikomu nic z tego nie przyjdzie :mrgreen:

Awatar użytkownika
Mangusta
Site Admin
Posty: 1673
Rejestracja: sob 06 kwie, 2002
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Mangusta » czw 25 sty, 2007

I nie chodzić do hipermarketu z pustym żołądkiem :wink:

Awatar użytkownika
Alispo
Posty: 1616
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Alispo » czw 25 sty, 2007

taniulka pisze:Nie zauwazylam zeby PP ( nie oznacza to Piec przemian:) był droższy. Jak kupisz raz np na tydzien albo wiecej na internecie masz gwarancje ze nie kupisz niepotrzebnych rzeczy.

8O Jak sie nie kupuje niepotrzebnych rzeczy to inna kwestia,ale ceny w PP sa masakryczne w porownaniu z "normalnymi"sklepami,nie mowiac juz o hipermarketach,przynajmniej we Wro.
go vegan ! animals are not ours to eat,wear,experiment on or use for entertainment !
Obrazek Obrazek

malina
Posty: 1121
Rejestracja: śr 11 sty, 2006
Lokalizacja: gdansk
Kontakt:

Post autor: malina » czw 25 sty, 2007

Ja raczej nie pomoge bo wydajemy duzo.Zakupy robimy w Bomi,warzywa w osiedlowych warzywniakach.Duzo wydajemy na rodzynki,morele itd bo kupujemy niesiarkowane,duzo na orzechy(głownie nerkowce bo wszyscy je uwielbiamy ale sa chyba jednymi z drozszych),migały.Kupujemy tofu,pasty,pasztety bo nie mamy czasu na samodzielne robienie.Makarony bio - dla Zuzi orkiszowy(kilka razy drozszy),dla nas razowy.Sporo tez idzie na wode bo gotuje wszystko na butelkowej.Dla nas winko od czasu do czasu :wink: ,nasze ulubione(niestety kosztuje prawie 30 zł) Raczej wole tego wszystkiego nie podliczac
:roll: .
Malina&ZuObrazek

taniulka
Posty: 392
Rejestracja: ndz 14 sty, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: taniulka » czw 25 sty, 2007

Alispo pisze:Shocked Jak sie nie kupuje niepotrzebnych rzeczy to inna kwestia,ale ceny w PP sa masakryczne w porownaniu z "normalnymi"sklepami,nie mowiac juz o hipermarketach,przynajmniej we Wro.


Kiedys tez tu było, ale sie pozmienialo

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » czw 25 sty, 2007

taniulka pisze:Nie zauwazylam zeby PP ( nie oznacza to Piec przemian:)

:lol: :wink:
Mangusta pisze:- targ, gdzie rolnicy sprzedają swoje produkty - warzywa i owoce na cały tydzień
- bazarek osiedlowy - pieczywo
- sklep ze zdrową żywnością - kasze, ryż itp.
- hipermarkety - pozostałe produkty

to tak jak u nas :)
ale i tak mam wrażenie, że wszystko wydajemy na jedzenie :roll: :wink: No i trochę sporo rachunki zżerają, nie ma co.

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » czw 25 sty, 2007

Ja nei mam pojęcia ile, myślę, że koło 500zł. Tak nie oszczędzając... może dla tego tak mało (zawsze myślałam, że dużo, ale po Twoim podliczeniu kasienko zmieniłam zdanie ;) ), że nie ma u nas sklepów ze zdrową żywnością, więc nei salejemy w tym względzie. Więc tak:
-Warzywa, mąkę i jajka (w sezonie to prawie wszystko poza chlebem) mamy free - z własnej hodowli
- makarony razowe, ryże naturalne i inne atrukuły na stoiskach ze zdrową żywnością w marketach
- ewentualne warzywa które się skończyły z własnych zasobów - na targu
- strączki, kasze, orzechy - w hipermarketach
- chleb na osiedlu
- pozostałe zachcianki gdzie popadnie.

Jak było cienko z kasą, potrafiliśmy wydawać i 200zł, ale to chyba w dużej mierze dzięki działce naszej... (no i kupowanie tylko z listy). Poza tym raczej wszystko samodfzielnie przyżądzamy, bez gotowców (typu pasty, pasztety i tym podobne - z gotowców to chyba tylko mleko sojowe, chleb i czasem jogurty i ser żółty)

adriane
Posty: 415
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Irlandia

Post autor: adriane » czw 25 sty, 2007

My dla 5 osób wydajemy na jedzenie ok. 800-1000 zł miesięcznie, ale to starcza na skromne jedzenie. Kupujemy głownie w marketach i na bazarze. Moja mama jak przyjeżdza do nas ze Śląska, to zawsze mówi, że u nas są o wiele droższe ceny jedzenia niż w Zabrzu, więc zapewne takie ocenianie kto ile wydaje nie będzie bardzo przydatne, bo w różnych regionach Polski bywają różne ceny.

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » czw 25 sty, 2007

adriane, myślę, że w Poznaniu i Warszawie ceny sa dość podobne...

Własna działka, to jest to...Szkoda że nie mamy, bo faktycznie, na warzywa idzie baaardzo dużo kasy...

Christa
Posty: 280
Rejestracja: czw 14 wrz, 2006
Lokalizacja: Australia
Kontakt:

Post autor: Christa » czw 25 sty, 2007

Ja popieram Honey i robienie listy. I to niewazne, czy ma sie do spedzenia duzo kasy, czy malo. Jak ma sie liste, to wyda sie tylko tyle, ile potrzeba i koniec.

My na poczatku pobytu w Australii, jak jeszcze nie wiedzielismy, czy i kiedy znajdziemy prace i zylismy tylko z oszczednosci, staralismy sie nie wydawac na zachcianki. Ja prace znalazlam jednak blyskawicznie, wiec wydatki na zachcianki w sumie szybko sie zaczely :D . Ale my nie przesadzamy i dla mnie zachcianka jest np. jakas super mieszanka orzechowa albo z suszonych owocow :wink: . Mi nie potrzeba duzo, zeby mnie zadowolic. Zreszta ja jestem przyzwyczajona do oszczedzania i generalnie nie wydaje kasy na niepotrzebne rzeczy. Zanim wydam jakies pieniadze, to sie 3 razy zastanowie, czy faktycznie mam na to ochote albo nie moglabym sie bez tego obejsc.

Tak wiec polecam robienie listy zakupow, bo to naprawde dziala!
Obrazek

Obrazek


Christa

Humbak
Posty: 1171
Rejestracja: śr 02 sie, 2006

Post autor: Humbak » pt 26 sty, 2007

Lista, lista, lista. I to co mówił Mangusta, czyli nie na pełen żołądek.
U nas robimy tak, że czego zabraknie, piszemy na karteczkach na lodówce. Robi się z tego duża lista i raz w tygodniu wyruszamy do Auchan (w Tesco zazwyczaj drożej, porównujemy produkty raz na pół roku, nie częściej, a potem idziemy do tego marketu gdzie wyszło taniej i już na ceny aż tak bardzo nie patrzymy). Lista jest pomocna, bo od razu widać, gdy np. Natalia o cos poprosi, czy jest to naddatek czy nie, a i też kontrolować możemy w stylu 'no dobrze chcesz to, ale kupiłaś już to' Mając rozmowę z Natalią nie o wózku a o tych konkretnych produktach widać co się kupuje dodatkowo dla niej i le i za ile. Wtedy wbrew temu co mówiła honey :wink: da się z dzieckiem zakupy zrobić. Wychodzi nam ok. 80-100zł na tydzień (jeśli plus chemia to 100-120zł), z niewielką ilością warzyw (głównie ziemniaki i pojedyncze owoce).

Poza marketem dokupuje jedynie pojedyncze warzywa, ciemny chleb (Natalia wciąż lubi jasny a ten kupujemy w auchan, tzw. komyśniak) i te z gatunku 'zdrowa żywność' typu ciemny cukier, ryż, mąki, których nie ma w markecie. Ale tego jest niewiele, bo patrząc na ceny patrzymy zawsze na cenę na kilogram, i ostatnio już np. kukurydzianą też kupujemy w markecie. Niestety, z tych 'ekologicznych' mamy jedynie rzeczy okazyjne, a regularnie płyn do naczyń i mleczko do czyszczenia, na więcej byśmy nie wyrobili :roll:

Też się trochę obawiamy tej czwóreczki, pocieszam się, że na początku dzidzia nie je dużo :lol:, a rodzince zapowiedziałam, że jak chcą mi zrobić prezent na imieniny to duuużo pieluszek :mrgreen:

ODPOWIEDZ