Jak rozmnaża się wegetarianizm?

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
ODPOWIEDZ
adriane
Posty: 415
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Irlandia

Jak rozmnaża się wegetarianizm?

Post autor: adriane » wt 22 cze, 2004

A czy udało się Wam przekonać kogoś do wegetarianizmu lub przekonał się sam przyglądając się Waszemu sposobowi odżywiania? Ja zauważyłam,że im bardziej starałam się kogoś przekonywać, tym bardziej przynosiło, to odwrotny skutek. Ale to było dawno, teraz nikogo już nie namawiam. Jak ktoś jest zainteresowany wegetarianizmem, to odpowiadam na konkretne pytania. Moja mama kiedyś krytykowała mój sposób odżywiania, a potem nagle okazało się, że ona też przeszła na wegetarianizm. Zrobiła mi niezłą niespodziankę! Moim sukcesem jest też mój mąż, który najpierw był wege na próbę, ale mu tak zostało :D

dżo
Posty: 806
Rejestracja: wt 09 gru, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dżo » śr 23 cze, 2004

Mi udało się "przekonać" w pełni przyjaciólkę. "Przekonać" dlatego, że nie propagowałam na siłę wśród znajomych wege stylu życia, robiłam swoje i to spowodowało u niektórych osób przemyślenia i próbę takiego życia. Owa przyjaciółka jest obecnie w ciąży, jest nadal wege i namówiła męża na miesięczny wegetarianizm ( na razie udało się). Z kolei druga przyjaciółka wczytuje się od pewnego czasu w literaturę wege z mojej półki i widzę pozytywne zmiany w jej odżywianu co mnie bardzo cieszy. Myslę, że nikogo nie można do niczego zmuszać, jeśli ktoś sam dojrzeje do pewnych decyzji podatrując innych to bardzo dobrze.

Awatar użytkownika
Kinia
Posty: 250
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Z Trójmiasta

Post autor: Kinia » śr 23 cze, 2004

Hmm ja miałam parę wegetarianek w klasie ale jakoś na wycieczce okazało się ze chyba nie dla nich wegetarianizm...coż każdy sam decyduje. Ja tez nikogo nie namawiam ani nic jak ktos chce coś wiedzieć to odpowiadam i tyle. Rodzina mnie krytykowała ale po zauważeniu że ja prawie nie choruję a kochający mięso kuzyn cały zcas leży w łóżku z goraczka (no prawie) chyba sie przekonują kto się lepiej odżywia :)

owsianka
Posty: 12
Rejestracja: czw 18 mar, 2004
Lokalizacja: znik±d :P
Kontakt:

Post autor: owsianka » śr 23 cze, 2004

Ja mam na swoim koncie już kilkoro osób :lol: zarówno znajomych, jak i z rodzinki. Moim największym sukcesem było jednak zachęcenie moich młodszych sióstr, a potem także mamy na przejście na wegetarianizm. Nad tatą nadal pracujemy - teraz już wspólnie :mrgreen:

...ale prawdą jest, że nie można namawiać nikogo na siłę, bo to daje odwrotny skutek od oczekiwanego. Trzeba to robić delikatnie, z wyczuciem i jakby mimochodem.
Acha, no i potrzeba także dużo, duuuużo cierpliwości... :wink:

Awatar użytkownika
Azja
Posty: 125
Rejestracja: czw 27 lis, 2003
Lokalizacja: Kraków
Kontakt:

Post autor: Azja » sob 03 lip, 2004

Z tym namawianiem to trochę tak, jak z akwizycją, jesteś szczęśliwa dopóki akwizytor jest z tobą. Kiedy pójdzie i sama sprawdzisz towar... czar pryska. Owszem jeśli ktoś zapyta, to wyjaśniam co i jak, ale... tylko odpowiadając na konkretne pytania. Agitacja zwykle kończy się tak, że po jakimś czasie "zaagitowany" uświadamia sobie iż to nie jego wybór. Czas wszystko weryfikuje, niktórzy myślą że 8-10 lat bez mięsa to wieczność...
Ja znam takich co po 15-18 zaczęli jeść ścierwo od nowa.
Lepiej zadbać o własną ewolucję niż robić wokół rewolucję...
Pozdrawiam roślinnie :)

ODPOWIEDZ