Jak sobie radzicie?

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
Awatar użytkownika
arete
Posty: 213
Rejestracja: wt 15 cze, 2004
Lokalizacja: Lublin

Post autor: arete » ndz 30 paź, 2005

Problemem nie jest to czy czekolada jest dobra czy zła; w opisanych przez Was sytuacjach pobrzmiewa pytanie o to kto tak naprawdę decyduje m. in. o tym jak jadają Wasze dzieci. Wszyscy intuicyjnie wyczuwamy, że taka decyzja należy do rodziców, jest to nawet zagwarantowane prawnie. Nic dziwnego, że wciskanie czekolady odbieracie jak pogwałcenie Waszego prawa do bycia pierwszym wychowawcą swojego dziecka. Niezależnie od motywacji, takim praktykom należy dać zdecydowany odpór.
Co się zaś tyczy samej czekolady, podobno małe dzieci na początku jej nie lubią, trzeba je dopiero tego lubienia "nauczyć". Ja sama, będąc łasuchem walczącym z nałogiem, byłabym wdzięczna moim rodzicom gdyby mnie tego lubienia nie nauczyli. Czekoladki, batoniki, itp. zawierają kofeinę, izomery trans i nie wiadomo co jeszcze. No i oczywiście, będąc wysokoprzetworzonymi przekąskami, pozbawiają nasze organizmy wielu witamin i minerałów. Tak więc daleko idący umiar zalecany :)
<img src="http://tickers.baby-gaga.com/p/dev339pr___.png" width=418 height=92>

Awatar użytkownika
def
Posty: 20
Rejestracja: śr 26 paź, 2005
Lokalizacja: wwa

Post autor: def » ndz 30 paź, 2005

kakao jem okazjonalnie chcoiaz ostatnio zaczalem jesc go wiecej, zazwyczaj malo mi przeszkadzal wyzysk ludzi ale tak, uwazam ze jest to wystarczajacy powod by przestac je spozywac. znam osoby ktore z tego powodu tego nie robia-nie uzywaja tez herbaty i kawy.podobno cruelty-free zastepca kakaa jest korab ale ja nic wiecej na ten temat nie wiem bo sie tym nie interesowalem.no a swoja droga to kakao jest zdrowe 8)
go vegan!

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » wt 01 lis, 2005

honey pisze:a co jest zlego w tym tak naprawde , ze dziecko zje raz na jakis czas kawalek czekoady..?? :?:


Może nic tak "naprawde złego" - jeśli jest w odpowiedzim wieku to się nie zatruje, nie dostanie niestrawności, jeśli nie jest alergikiem, to wstrząs anafilaktyczny też mu nie grozi, a w nie wiadomo jakie uzależnienie po kawałku też nie wpadnie
Ale...
//pomijając juz wszystkie aspekty zdrowotne, które są chyba dla wszystkich oczywiste...//
jak już zaczniesz dziecku podawac takie rzeczy i się w nich rozsmakuje, to wytłumacz mu, że można tylko kawałek... i że tylko raz na jakiś czas...
Moja mała nie zna smaku takich rzeczy, uwielbia suszone i świerze owoce. Pięknie zjada wszystkie posiłki, mimo, że nie dodajemy do nich cukru, soli (na to jeszcze za młoda), ani innych świństw. Więc po co mam ja uczyć jeść słodycze? Dla chorej satysfakcji babci i dziadka? By później z nią walczyć na każdym kroku, kiedy zacznie się domagać takich "smakołyków"? Dla mnie to bez sensu...

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » wt 01 lis, 2005

hmm nasunal mi sie przy okazji innym temat calkiem spokrewniony i naukowo udowodniony ..widzialam na discovery channel program...hhihi
mianowicie, ze dzieci rodza sie juz z pewnymi upodobaniami i nawykami jedzeniowymi ,,czyli na co maja ochote i co lubia,chca pozniej jesc poprzez swoje matki,ktore bedac w ciazy ciagnely do takiego ,a nie innego rodzaju pozywienia czy smaku i jadly tego okreslonego rodzaju pozywienia duzo bedac przy nadziei...
moj wlasny przyklad ...bedac w ciazy pierwszej nie jadlam slodyczy..bo moge bez nich zyc
moj syn , nie jadal kompletnie nic slodkiego do 3 roku zycia , wrecz uciekal jak widzial slodycze...teraz okazjonalnie zjada..natomiast jego pasja sa ogorki zwykle zielone...musi ich dziennie zjesc przynajmniej dwa...

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » wt 01 lis, 2005

no nawet mnie nie strasz :))
Nigdy nie lubiłam słodyczy i prawie ich nie jadałam, dosłownie śladowe ilości. A w ciąży nagle mnie takie łaknienie na nie napadło... Walczyłam z tym oczywiście, ale w szoku byłam, skąd mi się to wzięło :-\
Więc teraz tylko czekać, aż Kaja zacznie mnie o ciastka terroryzować! :)

ODPOWIEDZ