Moja znajoma...

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
ODPOWIEDZ
Cytrynka
Posty: 192
Rejestracja: wt 28 gru, 2004
Lokalizacja: USA
Kontakt:

Moja znajoma...

Post autor: Cytrynka » śr 08 lut, 2006

Mam znajomą, mięsożerną istotę. Ma dwójkę dzieci. Starszy maluch - 3.5 - letni chłopczyk bardzo lubi warzywa i owoce. Z tego co mówiła synek nie bardzo chce jeść mięso. Do czego zmierzam?
Dziś narzekała na swojego malucha, że znowu dwie godziny jadł sniadanie, dwie godziny obiad i że ją szlag trafia. Zapytałam, co chłopczyk najchętniej je. Odpowiedziała, że warzywa i owoce. Wszystkie. Nie bardzo mogłam zrozumieć w czym problem, bo z jednej strony narzeka, że to drobny jest i niedługo go wiatr przewróci z drugiej, że niejadek.
I wiecie co, żal mi się zrobiło tego chłopca, że jego matka sprawia, że posiłki są niemiłym obowiązkiem. Że nie odejdzie od stołu, dopóki nie zje (tak kiedyś sugerowała, inaczej straszy pasem). Znajoma wie, że jestem wege. Kiedyś mi powiedziała, że może i jej synek chciałby być wege, ale nie pozwoli mu wcześniej niż wtedy gdy będzie pełnoletni. Szkoda mi go...
Jeszcze jedno, nie mam nic do tej dziewczyny, jest sympatyczna. Tylko dziwi mnie jej podejście i jej metody wychowawcze (dziś jak prosił o czapkę, nie chciała mu dać twierdząc, że inni będą się z niego śmiali).
Pozdrawiam
Cytrynka

stokrotka
Posty: 696
Rejestracja: ndz 16 paź, 2005
Lokalizacja: Oranmore/Irlandia
Kontakt:

Post autor: stokrotka » śr 08 lut, 2006

oj znam ludzi o podobnych metodach wychowawczyk (chociaż nikt z nich psem nie szczuje -szok!!) . ja to nazywam zacofaniem ehhh niestety nie każdy jest reformowany i powiela jakieś "niemądre" metody naszych prababć , babć szkoda oj szkoda . pozdrawiam

Awatar użytkownika
Alispo
Posty: 1616
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Alispo » śr 08 lut, 2006

chyba bylo pasie a nie psie... :evil:
go vegan ! animals are not ours to eat,wear,experiment on or use for entertainment !
Obrazek Obrazek

stokrotka
Posty: 696
Rejestracja: ndz 16 paź, 2005
Lokalizacja: Oranmore/Irlandia
Kontakt:

Post autor: stokrotka » śr 08 lut, 2006

hihi przepraszam :roll: :oops:

Awatar użytkownika
pao
Posty: 627
Rejestracja: śr 06 kwie, 2005
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: pao » śr 08 lut, 2006

stereotypy sa tak głęboko zakorzenione, ze ludzie opierają sie o nie nawet jak mają wyraźny przykład ze mozna inaczej... cóz, natura ludzka, boją sie tego czego ne znają...

mag.fr
Posty: 355
Rejestracja: wt 28 gru, 2004
Lokalizacja: Normandia

Post autor: mag.fr » śr 08 lut, 2006

No coz, latwo jest wyladowac sie na malej bezbronnej osobce. Czesto slyszymy ze jest to najpiekniejszy okres w zyciu czlowieka, ja tak nie twierdze. Slucham czasami jednej z tutejszych stacji alternatywnych "Ici et maintenant" (Tu i teraz). Do jednej z audycji zaproszono psychologa dziecego ktory nazywal siebie tez szamanem, widzi bowiem golym okiem energie plynace przez cialo itd. Wstyd mi ale nazwiska jego nie zapisalam i nie pamietam ale w sumie nie jest to tu istotne. Mowil wlasnie o cierpieniach zwiazanych z bardzo mlodym wiekiem. I nie chodzilo tu nawet o bicie czy wyzyskiwanie. Bol fizyczny towarzyszy dziecku bardzo czesto, ponoc dorosla dorosla osoba nie wytrzymalaby wyzynania sie zabkow, jakies tam maszyny zmierzyly ze bol ten jest czterokrotnie wiekszy od bolow porodowych. Ale gorszy od fizycznego jest tu psychologiczny aspekt tortur. Zalezy on oczywiscie w duzej mierze od rodzicow, jednak nie zmienia to faktu ze jest ono zdane calkowicie na drugiego czlowieka, w wiekszosci spraw nie ma nic do powiedzenia, szczegolnie do momentu gdy nie zacznie mowic. Mi samej trudno jest mowic "nie" chociaz przeciez trzeba, dla dobra dziecka, zeby nie zrobilo sobie krzywdy. Ale robic z mojego szczescia malego niewolnika, tego nie pozwole nikomu. Juz osrze zeby na szkole...
Separowanie dziecka od siebie od pierwszych dni, narzucanie mu osobnego spania i szybkie odstawianie od piersi jest tez torturowaniem w moim mniemaniu.

Awatar użytkownika
nie
Posty: 4
Rejestracja: sob 11 lut, 2006
Lokalizacja: Malbork
Kontakt:

Post autor: nie » sob 11 lut, 2006

Cóż, kobieta ma syndrom toksycznej matki, to się zdarza. Przykre. Z drugiej strony zakorzenione stereotypy, nie pozwalają jej postępować inaczej [pomijam epizod z czapką].
Głupie jest pozbawianie dzieci miłości, są wtedy zagubione, nie wiedzą, czym mają się kierować z życiu, jak postępować, nie potrafią kochać, bo nie wiedzą czym jest miłość.
'My soul is painted like the wings of butterflies.'
- Show must go on, Queen

ODPOWIEDZ