Edukacja zdrowotna na studiach

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
ODPOWIEDZ
bapsi
Posty: 136
Rejestracja: czw 23 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Edukacja zdrowotna na studiach

Post autor: bapsi » pn 27 lut, 2006

Ja i mój mąż, znany tu jako Krzaczor, podjęliśmy pół roku temu studia pedagogiczne na WSP ZNP. Studiujemy różne specjalności, w zwiazku z czym, mimo, że mamy na razie te same przedmioty, to z innymi wykładowcami. Mamy dwa przedmioty, na których jest poruszany problem diety. W poprzednim semestrze były to biomedyczne podstawy rozwoju i wychowania, a teraz mamy edukację zdrowotną. Generalnie za wzorcowe uważa się odżywianie wg piramidy Szostaka, o której można przeczytać tu:
http://www.wieliszew.pl/urzad/chuk/lekcja_01.html
Ale to, co w piramidzie żywienia do nikogo prawie nie dociera: no bo jak można zajadać się kaszami np :wink:
Wykładowczyni Piotra z biomedycznych kilkakrotnie przestrzegała przed wegetarianizmem, a nie podawanie mięsa dzieciom nazywała przestępstwem :evil:
No a teraz zaczęła się edukacja zdrowotna. Mam ćwiczenia z bardzo sympatyczną, starszą panią. Na pierwszych zajęciach mieliśmy o żywieniu właśnie. Powiedziała sporo madrych rzeczy, np o nasionach, ale w taki sposób, że właściwie nikogo to nic nowego nie nauczyło. No i stwierdziła, że ryż brązowy jest baaardzo drogi 8O oraz że należy jeść dużo ryb (zbagatelizowała moje stwierdzenie o zanieczyszczeniu wód). W ogóle można było wyciągnąć wniosek, że generalnie uważa zdrowe jedzenie za niezbyt smaczne (np o o tofu stwierdziła, że jest fu...), a zdrowe odżywianie za uciążliwe. Żadne to zachęcenie, nie sądzicie? Próbowałam się odzywać od czasu do czasu, ale właściwie mnie nie słuchała i zajęcia bardzo szybko mnie znudziły. W ogóle przestałam jej słuchać. Na ostatnich zajęciach będzie musiała mnie wysłuchać, gdy będę odpowiadać na zaliczenie, wiec postaram sie przemycić jej kilka spraw o żywieniu, chociażby o tym jak w atrakcyjnej formie można podawać do jedzenia nasionka. Może coś do niej dotrze i przyszłe grupy na tym skorzystają? Bo ludzie jej słuchają i owszem. I tak np oświeciła dwie koleżanki z mojej grupy, które były święcie przekonane, że jedzenie z grilla jest zdrowe, bo nie smażone :?
W mojej grupie mam jedną koleżankę wege i koleżankę prawie wege (jada ryby). Parę osób ma jako takie pojęcie o zdrowym żywieniu, ale generalnie jest tragicznie. A w dodatku bzdur nas uczą :roll:
No a Piotr pogadał sobie z panią prowadzącą ćwiczenia z biomedycznych na temat szczepień: wierzcie mi, że szybko jej się argumenty wyczerpały ... .Dobrze, że mu wpisała zaliczenie do indeksu :wink:
Przepraszam, że piszę dość chaotycznie, ale niewiele mam czasu, a sporo na ten temat do powiedzenia :?

Wicia
Posty: 442
Rejestracja: ndz 30 sty, 2005
Lokalizacja: Szczecin

Post autor: Wicia » pn 27 lut, 2006

Koniecznie napisz ciąg dalszy. Czy udało Ci się "coś przemycić" na zaliczeniu. Powodzenia.

dżo
Posty: 806
Rejestracja: wt 09 gru, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dżo » pn 27 lut, 2006

bapsi pisze:Na ostatnich zajęciach będzie musiała mnie wysłuchać, gdy będę odpowiadać na zaliczenie,

Babsi uważaj bo nie zaliczą Ci zajęć :wink:
Ja swego czasu wyraziłam swoje zdanie na temat nauki o żywieniu i o mały włos nie zaliczyłabym zajęć. Być może teraz jest trochę lepiej i prowadzący sa bardziej otwarci na nowe spojrzenie na odżywianie ale nie sądzę aby szybko się to zmieniło. Niedawno byłam na szkoleniu prowadzonym przez panią z Instytutu Żywności i Żywienia, która bardzo potępiła książkę "Mleko, cichy morderca" mówiąc, że przecież mleko (szczególnie UHT) jest teraz bardzo bezpiecznym produktem i naprawdę nie ma się czego obawiać. Problem w tym, że tu nie chodzi o bezpieczeństwo pod względem mikrobiologicznym a żywieniowym, ale dyskusja z nią nie wchodziła w grę. Ponadto stwierdzenie przez kobietę , która powinna być autorytetem w kwestii żywienia, że nie ma nic złego w podawaniu dzieciom słodyczy bo nie można rezygnować z wszystkich przyjemności w życiu potwierdza tylko, że daleka mamy drogę aby wyrobić u większości ludzi właściwe nawyki żywieniowe.

bapsi
Posty: 136
Rejestracja: czw 23 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: bapsi » wt 28 lut, 2006

dżo pisze:uważaj bo nie zaliczą Ci zajęć

Dlatego nie będę całkiem szczera, ale tak jak napisałam, spróbuję jej przemycić kilka spraw. Za bardzo sie wychylać nie warto, bo jak wiadomo i tak mogłoby być to nieskuteczne i przynieść jedynie nieporządane skutki. Wiadomo jak to jest na ogół z jedzącymi inaczej :wink:
Nie mniej jednak żal mi, że na przedmiocie, któro ma zarówno wyedukować o podstawowych sprawach zwiazanych ze zdrowiem jak i nauczyć edukowania innych na ten temat, jest tak kiepsko z wiedzą prowadzących, a przede wszystkim z ich otwartością na słuchanie innych :?

Lily
Posty: 151
Rejestracja: ndz 16 lip, 2006
Lokalizacja: Cieszyn
Kontakt:

Post autor: Lily » czw 20 lip, 2006

Jeśli zdrowe odżywianie jest uciążliwe, to jaka jest alternatywa? Lepiej odżywiać się niezdrowo jak rozumiem? I stać w kolejkach w przychodni i narzekać na naszą polską służbę zdrowia?

ODPOWIEDZ