"ciekawa" rozmowa z endokrynologiem

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

"ciekawa" rozmowa z endokrynologiem

Post autor: alcia » pn 08 maja, 2006

Jechałam z Panią w pociągu, z nudów zaczęłyśmy rozmawiać, okazało się, że jest endokrynologiem (lekarz od hormonów). Korzystając z okazji, chciałam się dowiedzieć jak to jest z tą soją, fitoestrogenami i dziećmi (poruszaliśmy tu kiedyś ten temat, we mnie zostawił sporo wątpliwości). I wyszło, że jestem wege, moja Córka też. Więc przytoczę Wam teraz argumenty lekarza przeciwko wege:
- ją najbardziej zraziła do tej diety koleżanka wege, która powidziała do niej "nie jedz tej padliny" mając na sobie skórzane buty
- dieta wegetariańska jest niezdrowa, bo prawie wszystkie przepisy wegetariańskie opierają się na smażeniu na głębokim tłuszczu (a wie to, bo kupiła sobie jedną taką książkę)
- w nabiale i jajkach absolutnie nie ma B12!
- no i oczywiście za mało białka, bo w owocach i warzywach nie ma go prawie wcale
- wszyscy wegetarianie mają anemię
- wegetarianki nie zachodzą w ciążę, a jak tak, to przechodzą ją z komplikacjami
- dziecko przecież nie może rosnąć na samych warzywkach i owocach

Ręce opadają..

bajka
Posty: 851
Rejestracja: sob 18 wrz, 2004
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: bajka » pn 08 maja, 2006

Tak to z tymi lekarzami często jest. Najciemniej pod latarnią :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
Katrinko
Posty: 182
Rejestracja: sob 27 gru, 2003
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Kontakt:

Post autor: Katrinko » pn 08 maja, 2006

A o soi i fitoestrogench powiedziała pani doktor coś w końcu?
Obrazek

stokrotka
Posty: 696
Rejestracja: ndz 16 paź, 2005
Lokalizacja: Oranmore/Irlandia
Kontakt:

Post autor: stokrotka » pn 08 maja, 2006

no rece opadają bo słowa pani lekarz kreują wegetarian jako wpółżywych , chorych ludzi którzy na własne życzenie robią sobie krzywdę , w dodatku nie są w stanie rozmnarzać się (hmmm.... tylko zkąd tyle dzieciaczków u nas na forum )
pozdrawiam

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » pn 08 maja, 2006

alcia pisze:I wyszło, że jestem wege, moja Córka też.


- wegetarianki nie zachodzą w ciążę, a jak tak, to przechodzą ją z komplikacjami
- dziecko przecież nie może rosnąć na samych warzywkach i owocach


To musiała mieć babeczka jazdę...Może potem myślała, że to jakiś pociąg widmo był :lol:

Ja dziś byłam u lakarza i między innymi boli mnie brzuch, on pyta czy nie jestem w ciąży, a ja na to, że raczej nie bo właśnie mi się skończył okres, ale nigdy nie wiadomo(ostatnio rozmawialiśmy o ciążach z okresem, nie? A u mnie w pracy trzy dziewczyny mówiły, że ich mamy krwawiły przez 2-3 pierwsze miesiące ciąży)
On na to, że to jest ABSOLUTNIE niemożliwe 8O

Awatar użytkownika
krzaczor
Posty: 96
Rejestracja: śr 10 lis, 2004
Lokalizacja: wawa - wesoła ;)

Post autor: krzaczor » pn 08 maja, 2006

U mnie wykładowczyni, która mocno udziela się edukacji zdrowotnej od dwudziestu kilku lat, mówiła takie mądre rzeczy, że chociaż ja nie jestem fachowcem i naprawdę niewiele wiem, :) to mi się oczy powiększały, a zaczęła od tego, że koniecznie, codziennie, trzeba pić 2 szklanki mleka, najwygodniej z kartonu (UHT)... szkoda słów

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » pn 08 maja, 2006

Katrinko pisze:A o soi i fitoestrogench powiedziała pani doktor coś w końcu?

- Spytałam, czy to prawda, że dziewczynkom wege trzeba podawać soję, bo są im potrzebne fitoesrtogeny, by nie miały problemów z dojrzewaniem (tak twierdzi moja pediatra przychodniowa) - powiedziała, że to bzdura, na co takim małym dziewczynkom hormony...
- Pytałam też, czy w takim razie w okresie dojrzewania jest to konieczne - też nie, bo organizm sam je wytwarza (słyszałam kiedyś argumenty, że mięsożercy dostarczają sobie takich hormonów z mięsa, więc wege muszą te roślinne)
- I pytałam z całkiem przeciwnej strony; czy fitoestrogeny z soji mogą szkodzić - powiedziała, ze jak wszystko w nadmiarze, niestety nie potrafiła określić kiedy ten nadmiar się zaczyna

kasienka pisze:To musiała mieć babeczka jazdę...

no niestety.. A jak jej powiedziałam, żeby zajrzała kiedyś na to forum, zauważy, że mamy się wraz z naszymi dziećmi całkiem nieźle - odpowiedziała tonem pełnym grozy z czarną wizją przed oczyma - i oby tak pozostało...

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » pn 08 maja, 2006

fatal :roll:

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » pn 08 maja, 2006

Mój ginekolog straszył mnie wizją wad genetycznych u moich potomków. :?

bajka
Posty: 851
Rejestracja: sob 18 wrz, 2004
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: bajka » pn 08 maja, 2006

On na to, że to jest ABSOLUTNIE niemożliwe


Tak samo jak lekarz mojej koleżanki, która biorąc pigułki zaszła w ciążę- to niemożliwe powiedział! A tymczasem ona rodzi we wrześniu :wink:
Obrazek

mag.fr
Posty: 355
Rejestracja: wt 28 gru, 2004
Lokalizacja: Normandia

Post autor: mag.fr » pn 08 maja, 2006

Ja chyba zaczne interpretowac wypowiedzi lekarzy dokladnie na odwrot. Jesli powiedza ze cos jest biale, dla mnie znaczyc to bedzie ze jest czarne. I blizsze to bedzie prawdy ;)

Awatar użytkownika
pepper
Posty: 1319
Rejestracja: sob 20 wrz, 2003
Lokalizacja: Kells, Irlandia
Kontakt:

Post autor: pepper » pn 08 maja, 2006

krzaczor pisze:koniecznie, codziennie, trzeba pić 2 szklanki mleka


Widocznie nie oglądała ostatniej reklamy Danona, w której specjaliści mówią, że NAWET u dzieci, które piją dużo mleka mogą występować dziurawe kości - a lekiem na to są oczywiście danonki!

bapsi
Posty: 136
Rejestracja: czw 23 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: bapsi » wt 09 maja, 2006

pepper pisze:NAWET u dzieci, które piją dużo mleka mogą występować dziurawe kości - a lekiem na to są oczywiście danonki!

:D :D :D
Obrazek
Obrazek

frjals
Posty: 324
Rejestracja: czw 16 lut, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: frjals » wt 09 maja, 2006

A ja bym była sceptyczna co do samej "pani doktor". Jak na lekarkę wykazała się wyjątkowym poziomem niekompetencji. Kilka jej argumentów anty wegetariańskich było od razy do zbicia (przez samą twoją obecnośc w przedziale). Różnych ludzi sie spotyka na świecie, niektórzy mają problemy z własna tożsamością :wink:

Co prawda moja pediatryczka na mój argument,że np. Hindusi są wegetarianami i jeszcze nie wymarli zrobiła wielkie oczy (Hindusi? wegetarianami?) :mrgreen:
Ale twoja pani z pociągu bije ją bezmyślnościa na głowę :roll:

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » wt 09 maja, 2006

Zaraz zaraz, przypomniałaś mi o jeszcze jednym jej głównym argumentem przeciwko wege:
Pani dr była w Indiach, więc wie, jak wpływa na ludzi wegetarianizm - otóż wszyscy sięgali jej najwyżej do nosa!! Było to dla niej szokujące odkrycie - takie niedożywienie!
:wink:

ODPOWIEDZ