Ratujcie, potrzebuje wsparcia!

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
Awatar użytkownika
Ewa
Posty: 1014
Rejestracja: ndz 09 sty, 2005
Lokalizacja: Kiełczów/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ewa » sob 03 cze, 2006

Ania33 pisze:Bedę sie starała by nie miała kontaktu z mięsem i odpowiednio jej tłumaczyć ale jak zobaczy że Nikola je to też będzie chciała spróbować ( szczególnie chodzi mi o męża)

Kiedyś też miałam takie obawy. Gabryś widział jak siostry lub tato jedzą mięso. Bałam się, że też będzie chciał spróbować. Jednak moje obawy były przedwczesne. Wystarczyło tłumaczenie, że mama i Gabryś nie jedzą "fu". Tylko że ja miałam jeszcze wsparcie męża. On jadł mięso, ale był zwolennikiem diety wege, a już na pewno bardzo chciał żeby chłopcy byli wege. Dlatego myślę Aniu, że rozmowa z dziadkami to jedno, ale też bardzo ważna jest rozmowa z mężem. Brak jednomyślności u rodziców wprowadza dziecku niepotrzebne zamieszanie.
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ