pytanie do związków mieszanych (wege+nie wege)

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
Awatar użytkownika
bojster
Posty: 825
Rejestracja: wt 15 cze, 2004
Lokalizacja: Neverwhere
Kontakt:

Post autor: bojster » czw 16 lut, 2006

Ten się śmieje ostatni, komu trzeba tłumaczyć. ;-)

kazamuko
Posty: 69
Rejestracja: śr 26 paź, 2005
Lokalizacja: Pruszcz Gd.

Post autor: kazamuko » śr 22 lut, 2006

Pierzgę jemy na czczo łyżeczkę od herbaty, najlepiej rano, ale jak coś się zaczyna dziać i np. boli gardło to i na noc warto. Nie rozpuszczam w wodzie, to robię czasem z miodem a wcześniej w czasach przed pierzgą trzeba było nastawiać na noc pyłek zmieszany z miodem. Bardzo to było uciążliwe. Pierzga jest już przerobiona przez pszczoły i przez to łatwiej przyswajalna, jest w miodzie by była dobra w smaku i by dzieci mogły jeść chętnie. Wczoraj nauczyłam się świecować uszy. Rewelacja, wypróbowałam na córce. Mówiła że fajne uczucie. Wkłada się taką specjalną rurkową świeczkę ( do nabycia u pszczelarzy) podpala i cała filozofia. Polecam dobre na przeziębienie, bóle głowy i stresy.

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » pt 16 cze, 2006

kazamuko pisze:Początkowo dawali jej kanapki z szynką, a ona to ściągała, sama z siebie.

Tak sobie czytałam Twoje stare posty i dodam trochę nie na temat, że Kamil początkowo jadał przedszkolne jedzenie i też musiał mieć kontakt z szynką (wiem, że panie poprostu ściągały szynkę z chleba zanim dały ją synkowi). Na testach alergicznych wykrytu u niego alergię na wieprzowinę. :mrgreen: Pani w przychodni mówiła, że musiał ją jeść, bo inaczej nie byłaby alergenem. :?

Awatar użytkownika
Ewa
Posty: 1014
Rejestracja: ndz 09 sty, 2005
Lokalizacja: Kiełczów/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ewa » pt 16 cze, 2006

puszczyk pisze:Pani w przychodni mówiła, że musiał ją jeść, bo inaczej nie byłaby alergenem.

Dziwna teoria. Gabryśkowi na testach na biorezonansie wyszło uczulenie na drób. Nigdy go jadł, bo nie miał w ogóle takiej możliwości.
ObrazekObrazek

neoaferatu
Posty: 622
Rejestracja: pn 08 maja, 2006
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: neoaferatu » ndz 25 cze, 2006

Mojemu Pawełkowi wyszło uczulenie np. na kraby i lucernę - niby nigdy tego nie jadł. Lekarka wyjaśniła mi, że mógł się z pewnymi substancjami pochodzącymi z tych roślin czy zwierząt zetknąć np. w lekach, ponadto pewne substancje powtarzają się w wielu organizmach, wystarczy że dziecko uczuli się na jedną substancję, a nie będzie mogło np. jeść wszystkich warzyw, w której ona występuje. U Pawła wyszła reakcja na jakąś porfirynę zawartą w ogórku, marchwi i selerze. Pozdrawiam

Neo

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » pn 26 cze, 2006

Ewa pisze:
puszczyk pisze:Pani w przychodni mówiła, że musiał ją jeść, bo inaczej nie byłaby alergenem.

Dziwna teoria. Gabryśkowi na testach na biorezonansie wyszło uczulenie na drób. Nigdy go jadł, bo nie miał w ogóle takiej możliwości.

Kamil jednak jadł np. żelatynę wieprzową w żelkach poczęstowany przez dziadków. :?

ODPOWIEDZ