pytanie do związków mieszanych (wege+nie wege)

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

pytanie do związków mieszanych (wege+nie wege)

Post autor: KasienkaB. » sob 21 lut, 2004

Witam!

Właśnie, jak sobie radzicie z tym tematem. Mój mąż jest mięsozerny,chociaz i tak odkąd miesza ze mną je mało mięsa, bo sam musi sobie zrobić:)) Ja robię obiady wegetariańskie i na szczęście nie spotykam się ze sprzeciwem z jego strony, może z czasem uda mi się go przekabacić na moja stronę, ale nic na siłę.
Dręczy mnie jednak pytanie co będzie jak będziemy mieli dziecko. Mam nadzieję, że do tego czasu moja akcja przekabacania odniesie skutek, ale jeśli nie...to co wtedy? Jak wytłumaczyć dziecku, że jedzenie mięsa jest złe i niezdrowe skoro jeden z jego autorytetów (rodzic) zajada się schabowym? Jak Wy sobie radzicie w takich sytuacjach?

Pozdrawiam
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

M&M
Posty: 103
Rejestracja: śr 17 gru, 2003
Lokalizacja: Wielkopolska ;-)

Post autor: M&M » ndz 22 lut, 2004

W dziale WIEK NIEMOWLĘCY jest temat "Pytanie do wege rodziców" autorstwa Yetty. Tam wiele osób wypowiedziało się na temat dzieci w takich związkach.

KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: KasienkaB. » ndz 22 lut, 2004

Dzięki na pewno poczytam , do tego działu nie zaglądam z wiadomych przyczyn:)

Pozdrawiam
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

Awatar użytkownika
janata
Posty: 23
Rejestracja: pn 01 mar, 2004
Lokalizacja: Łódź - BOAT CITY :)

Przekabacisz Go :)

Post autor: janata » pn 01 mar, 2004

Pochwalę się- już odniosłam mały sukces- u nas mięsa nie ma i nie będzie (no, pomijam nasze koty, które nijak nie chcą zostac wege :) ), mimo, że mój mężczyzna jest wszystkożerny (byle w dużych ilościach :) ) i ustaliliśmy też, że nasze dzieci będą wege. Dzielnie mnie wspiera podczas propagandowych akcji autorstwa naszych wszystkożernych rodzin, i przyznam, że ma to dla mnie ogromne znaczenie. Daj swojemu mężczyźnie do przeczytania tą wypowiedź, to może i on się da przkabacić? Serdecznie Wam tego życzę :)
"więc zaokrąglam horyzont/ zaokrąglam!!!"

KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: KasienkaB. » wt 02 mar, 2004

Joasiu u nas też mięsa raczej nie ma a jeśli już to bardzo sporadycznie, ze względu na to, że przeważnie ja robię zakupy. Mój mąż chętnie je wegetariańskie posiłki i nie wybrzydza, a nawet się zachwyca.
Ale nie zapominajmy, że niestety mięso jest nałogiem i rezygnacja z niego to często bardzo trudny proces (dla mnie nie był trudny:))
Nigdy też mój mąż nie namawiał mnie do jedzenia mięsa i nie krytykował mnie za to, a nawet myślę że jest z tego dumny, bo zawsze jak jedziemy gdzieś gdzie nie wiedzą, że nie jem mięsa, to na pytanie czy zjem kotlecika lub kurczaczka mój mąż mówi: "Ona nie je mięsa, jest wegetarianką":))) Nasze dzieci też będą wege, to już ustaliliśmy przed ślubem. Pozostaje tyle problem natury filozoficznej, który skłonił mnie do napisania tego posta - co powiedzieć dziecku kiedy spyta, czemu tatuś je mięso??? Mam nadzieję, że nie będę musiała na to pytanie odpowiadać:)))

Pozdrawiam!
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

Awatar użytkownika
janata
Posty: 23
Rejestracja: pn 01 mar, 2004
Lokalizacja: Łódź - BOAT CITY :)

no to dziecko będzie miało lekcję tolerancji :)

Post autor: janata » wt 02 mar, 2004

Problem istotnie niebagatelny, ale spójrz na to raczej jek nizewykłą okazję do wytłumaczenia dziecku, na czym polega wegetarianizm, dlaczego Ty jesteś wegetarianką i czemu zdecydowaliście, że ono też będzie wege. Pamiętam taką sytuację - dziecko znajomych wegetarian, zostawione pod opieką kochanej babci, stanowczo odmówiło spożywania martwych zwierzątek.
"więc zaokrąglam horyzont/ zaokrąglam!!!"

M&M
Posty: 103
Rejestracja: śr 17 gru, 2003
Lokalizacja: Wielkopolska ;-)

Post autor: M&M » wt 02 mar, 2004

KasienkaB. pisze:Ale nie zapominajmy, że niestety mięso jest nałogiem


:?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

A które jego składniki mają właściwości uzależniające? Bo pierwszy raz słyszę coś takiego i brzmi to dla mnie jak usprawiedliwianie mięsożerców, żeby nie wyrazić się dosadniej.

KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: KasienkaB. » wt 02 mar, 2004

M&M pisze:
KasienkaB. pisze:Ale nie zapominajmy, że niestety mięso jest nałogiem


:?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?: :?:

A które jego składniki mają właściwości uzależniające? Bo pierwszy raz słyszę coś takiego i brzmi to dla mnie jak usprawiedliwianie mięsożerców, żeby nie wyrazić się dosadniej.


Jedzenie mięsa nałogiem?
Pożądania mięsa nie należy utożsamiać z apetytem, ponieważ apetyt sygnalizuje brak substancji potrzebnych organizmowi do podtrzymania jego funkcji i do rozwoju i jest zjawiskiem biologicznie celowym. Apetyt jest więc wyrazem rrzeczywistych, biologicznych potrzeb organizmu.
Istnieje jednak również zjawisko pożądania pokarmów niepotrzebnych i szkodliwych - a to nazwya się już nie apetytem a nałogiem. Wiadomo, że nałogiem jest alkoholizm, palenie tytoniu, picie dużych ilości kawy i inne rodzaje narkomanii. Ostatnio jednak nauka o żywieniu odkryła, że takim samym nałogiem jest pożądanie mięsa, przekraczające niewspółmiernie rzeczywiste białkowe potrzeby organizmu ludzkiego.
Przejściowe wrażenie wzmożonego poczucia siły, jakie towarzyszy jadaniu mięsa, wynika nie z jego wartości energetycznej, lecz z właściwości pobudzającej. Mięso zawiera liczne substancje wyciągowe, w skład których wchodzą: kwas mlekowy, cholesterol i puryny, w tym kwas moczowy (struktura chemiczna kwasu moczowego jest niemal identyczna ze strukturą kofeiny). Ogromne pożądanie mięsa jest sygnałem uzależnienia od substancji wyciągowych zawartych w mięsie. Ich działanie ekscytujące powoduje, że usunięcie mięsa z jadłospisie wywołuje przejściowe uczucie osłabienia, takie jak po zaniechaniu picia kawy oraz nerwowe rozdrażnienie - takie jak po zaniechaniu picia alkoholu czy palenia tytoniu.
Jest faktem charakterystycznym i zastanawiającym, że wśród konsekwentnych wegetarian nie spotyka się ani alkoholików, ani palaczy tytoniu...
W dyskusjach na temat wegetarianizmu często pada pełne niepokoju pytanie: "czym wobec tego zastąpić mięso?". Jest to pytanie tak samo bezsensowne, jak gdyby ktoś pytał, czym zastąpić wódkę, czy papierosy. Niczym. Po prostu niczym. Jeśli eliminuje się jakiś czynnik jednoznacznie szkodliwy, toksyczny, to po cóż byłoby go zastępować innym?


Źródło:www.siec.oskar.net.pl
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

besz

Post autor: besz » wt 02 mar, 2004

KasieńkoB, podrzucasz nam na forum sporo linków i cytatów z sieci. Proszę, żebyś podchodziła do nich nieco bardziej krytycznie i wybiórczo - tak naprawdę każdy może sobie w sieci publikować co chce - dopóki treść strony nie łamie prawa w sposób rażący. To, że wg kogoś tam na stronach oskar.net mięso jest nałogiem, jeszcze nie świadczy o niczym więcej niż o tym, że jest to czyjaś prywatna opinia. Lepiej wklejać mniej, ale rzeczy naprawdę wartościowe. No i pisać coś od siebie też :D

KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: KasienkaB. » wt 02 mar, 2004

Besz, napsiałam coś od siebie, a ponieważ M&M zakwestionowała moje stwierdzenie wkleiłam tą treść, bo łatwiej coś wkleic niz pisać samemu.
Nie było to prywatne stwierdzenie osoby z tej strony, ale wypowiedź lekarza. Dużo czytam ostatnio w internecie na tematy mnie interesujące, wklejam linki i teksty po to, żeby właśnie osoby bardziej znające temat miały możliwość wypowiedzenia się i skorygowania nieprawdziwych twierdzeń i na odwrót.

Pozdrawiam
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

M&M
Posty: 103
Rejestracja: śr 17 gru, 2003
Lokalizacja: Wielkopolska ;-)

Post autor: M&M » śr 03 mar, 2004

KasienkaB. pisze:
Jest faktem charakterystycznym i zastanawiającym, że wśród konsekwentnych wegetarian nie spotyka się ani alkoholików, ani palaczy tytoniu...




Wygląda na to, że wielu z naszych forumowiczów powinniśmy uznać za niekonsekwentnych wegetarian... A nie sądzę, żeby oni się z tym zgodzili.

Awatar użytkownika
agus
Posty: 574
Rejestracja: sob 04 paź, 2003
Lokalizacja: Biała Podlaska/Southampton
Kontakt:

Post autor: agus » śr 03 mar, 2004

M&M pisze:
KasienkaB. pisze:Jest faktem charakterystycznym i zastanawiającym, że wśród konsekwentnych wegetarian nie spotyka się ani alkoholików, ani palaczy tytoniu...

Wygląda na to, że wielu z naszych forumowiczów powinniśmy uznać za niekonsekwentnych wegetarian... A nie sądzę, żeby oni się z tym zgodzili.
Czy ktoś zauważył, że z wklejonego przez Kasieńkę artykułu w żaden sposób nie wynika związek między niejedzeniem mięsa a brakiem innych nałogów?
Niezależnie od tego, wegetarianizm rozumiany jako zdrowy styl życia wyklucza nałogi. Myślę, że jest tak bez względu na to, czy sami pijący i palący się z tym zgadzają.

Awatar użytkownika
Basiamore
Posty: 81
Rejestracja: śr 23 lip, 2003
Lokalizacja: wwa
Kontakt:

Post autor: Basiamore » śr 03 mar, 2004

mi tam sie podobaja wklejane przez Kasie linki, co do tej sprawy miesa i tego ze dziala jak uzaleznienie dla mnie kazde jedzenie ( zywnosc) to jest uzaleznienie pewnego rodzaju ( nir tylko mieso, generalnie jedzenie to nałóg) , tak więc co robić z dzieckiem? ja chcę karmić dziecko w sposob zdrowy tzn. np. soki ( owoce) ,ale co jak dziecko zachce hamburgera? widze że dobrze jest uświadamiać jak jedzenie i co wpływa na zdrowie i samopoczucie , natomiast czuję , że jak dziecko jest w dobrym kontakcie tego co chce i co potrzebuje jego ciało może wybierac to co jest dobre ( czyli np. wege) , natomiast jeżeli czuje że chciałoby coś innego spróbowac i doświadczyć jako rodzic dobrze byłoby to dziecku udostepnic, jezeli bym widziala naprawdę tą chęć spróbowania ( oczywiście edukacja i wiedza o tym swoją drogą ) ,
W DOMU z pewnoscia z tego co moge widzieć krolować może jedzenie typu wege więc ... , ale jeśli coś tam bo np. cokolwiek z pewnością się nad tym zastanowię
sama jadłam kiedyś mięso przeciez
a jeżeli dziecko nie będzie chciało jeśc , też z pewnością będzie mi to łatwiej zaakceptować ...

KasienkaB.
Posty: 159
Rejestracja: ndz 01 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: KasienkaB. » śr 03 mar, 2004

M&M pisze:
KasienkaB. pisze:
Jest faktem charakterystycznym i zastanawiającym, że wśród konsekwentnych wegetarian nie spotyka się ani alkoholików, ani palaczy tytoniu...




Wygląda na to, że wielu z naszych forumowiczów powinniśmy uznać za niekonsekwentnych wegetarian... A nie sądzę, żeby oni się z tym zgodzili.



Jeśli ktoś się decyduje na nie jedzenie mięsa chce między innymi być przez to zdrowszy, palenie papierosów czy picie alkoholu jest niezdrowe. Więc z jednej strony wegetarianizm dla zdrowia i witalności, a z drugiej używki, które trują i niszczą organizm. Chyba jest w tym jakaś niekonsekwencja???
"...naszego życia tyle, ile znajdziemy w nim..."

Awatar użytkownika
Hans
Posty: 336
Rejestracja: czw 30 paź, 2003
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hans » czw 04 mar, 2004

KasienkaB. pisze:Jeśli ktoś się decyduje na nie jedzenie mięsa chce między innymi być przez to zdrowszy, palenie papierosów czy picie alkoholu jest niezdrowe. Więc z jednej strony wegetarianizm dla zdrowia i witalności, a z drugiej używki, które trują i niszczą organizm. Chyba jest w tym jakaś niekonsekwencja???


Nie ma ludzi doskonałych. Każdy ma wady lub niekorzystne przyzwyczajenia. Oczywiście, powinniśmy dążyć do doskonałości, ale każdy wybiera swoją drogę i swoje tempo. A jeśli komuś za życia uda się osiągnąć ideał, niech koniecznie napisze o tym na forum! :wink:

ODPOWIEDZ