¦więta typu komunia u nie wegetraiańskich krewnych

Powiedzmy to sobie szczerze: nie wszyscy ludzie są wegetarianami. Jak radzimy sobie w kontaktach z wszystkożernymi?
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Kinia
Posty: 250
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Z Trójmiasta

Święta typu komunia u nie wegetraiańskich krewnych

Post autor: Kinia » ndz 30 maja, 2004

Byłam dzis na komunii swojego kuzyna i mimo iz miałam osobne menu to kiedy dostałam swoje pierogi z grzybami mialam jakieś watpliwości co do ich zawartości. Przekrojenie ukazało mi coś o barwie innej niż grzyby(wszystko było pokrojone na małe kawałeczki więc nie widziałam dokładnie).Mój nie wege ojciec stwierdził że marudzę ale ja bedąc juz z lekka podejrzliwa po przejściu na wegetarianizm udałam się do kuchni restauracji gdzie dowiedziałam sie że owe pierogi były z SZYNKA i GRZYBAMI!!!! :evil: (podejrzliwości nigdy za wiele). Panowie z kuchni przepraszali jak diabli i przynieśli mi pierogi z kapustą i grzybami, zjadłam ale jak dostałam leczo to jakoś się nie mogłam zmusić aby je zjeść (spróbowałam ociupeńkę, tata kazał)....jakoś nie ufałam im....mam nadzieję ze ta jedna łyżeczka do herbaty była wegetariańska....tak zapewniali
Ciocia potem była zła bo mówiła że mówiłą ze ma byc wege menu dla mnie a ja zjadłam talerz surówek i warzywa gotowane i poprosiłam aby mi następnym razem coś takiego dawali.
Ech powiem tylko ze zycie wegetarianki jedynej w rodzinie jest trudne a menu dla wszystkożernych składało się z : przystawki z mięsa lub ryby, zupy na miesie i 2 dania na mięsie :/ dziwne tylko ze na deser nie dali im mięsa....
Po akcji z pierogami padłam ofiarą niezliczonej ilości zartów typu ale weź lody tam nie ma kurczaka albo ze dazą mi kaczkę z makaronu (to jeszcze nic oni twierdzili ze bedzie smakowała jak kaczka ale nie bedzie miała mięsa! Dlaczego mięsożernym się wydaje ze my tesknimy za smakiem mięsa i ze jest on taki fajny?????????)
Jestem troche zawiedziona, a moje wege serduszko płacze ze smutku że panowie w restauracji mają taka kiepską pamięć :(
Dobrze ze nastepną komunię mam za 8 lat...tak teraz mysle ze chyba nie dam rady zrobić nie wege wesela o ile ktokolwiek zechce kiedyś za mnie wyjśc (jestem podejrzliwa i nieufna jeśli chodzi o o co mi podają do jedzenia i jedynie warzywa jestem w stanie zjeśc bez uprzedniego dokładnego oglądnięcia (choć moja ciocia kiedyś chciała mi zrobić wege warzywa i wrzyciła warzywa i kosteke rosołową :/ :x )
naprawde bycie wege jest trudne ale nie zrezygnuje!!! Nie poddam się! (Ciekawe czy Jeazus tez miał takie problemy....)

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » pn 31 maja, 2004

Też mam za sobą komunię. Oboje z mężem zawsze przygotowujemy się do takich imprez. Wzięliśmy ze sobą dużą ilośc surówki, tak, żeby wystarczyło dla wszystkich chętnych (nie lubię brać jedzenia tylko dla siebie, źle się czuję mając coś "zarezerwowanego"), mieliśmy też soczewicę z cebulką, ale w zamieszaniu nie podgrzaliśmy jej. Mąż prosił swoją mamę, żeby nie dodawała masła do ziemniaków (bo przecież jest sos), była też sałatka z buraczków. Dla nas było to wystarczające jedzenie. Na deser były owoce i sałatka owocowa, dla nas bomba. Gdy siostrzenica częstowała nas czekoladkami nie odmawialiśmy, tylko dyskretnie odkładaliśmy je po chwili na półmisek z ciastem.
Nasi bliscy przestali już w większości żartować na tematy mięsne. Nie denerwowało mnie to nigdy, ale okropnie nudziło. Nie ma nic gorszego, niż monotematyczne żarty, bez względnu na ich temat :| :? :?
A co do przyjęć jakichkolwiek - staramy się wcześniej jak najwięcej ustalać. Gdy organizowaliśmy nasze przyjęcie weselne to wcześniej pytaliśmy w restauracji jakich produktów używają - okazało się, że Winiar (w naszym wypadku tylko to było do zaakceptowania, żaden Knorr). Podkreślaliśmy, że nie chcemy żadnych produktów męsnych, żadnego smalcu, kostek rosołowych itp. Im więcej rzeczy się omówi, tym lepiej. Potem trzeba już tylko ufać, że faktycznie zjadamy to, o co prosiliśmy...

Awatar użytkownika
Kinia
Posty: 250
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Z Trójmiasta

Post autor: Kinia » pn 31 maja, 2004

I oby tak było... ja na razie mam spokój, ale za 2 lata mam bierzmowanie i mam nadzieję ze nie bedzie żadnej imprezy, jak bedzie to pójdziemy do Greenway`a :) (może nie mają cudownego jedzenia ale jest znośnie i przynjmniej wiem że jem coś wege ...a poza tym 3miasto nie jest zasobne w wege knajpki (4 GW :) ) albo ja cos ugotuje....panom (i paniom)z restauracji nie wegetariańskich juz nie ufam....

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » wt 01 cze, 2004

A ja bardzo lubię GW z Sopotu... Zawsze tam zaglądam, ma dla mnie - pomimo swojej ciastnoty i czasem niewygody w spożywaniu posiłku - wielki urok. Mają smaczne i delikatne zupy. A GW w Gdyni stosuje nieco inne przepisy, ma więcej indyjskich przypraw, ale smakował mi tam kiedyś tort warzywny ze szpinakiem. Ale tam za to jest dużo miejsca, jest zielono i wygodnie. Oba te przybytki są podstawowymi podczas odwiedzania tych stron (a mówi się, że nie samym chlebem... :wink: )

Awatar użytkownika
Kinia
Posty: 250
Rejestracja: wt 13 sty, 2004
Lokalizacja: Z Trójmiasta

Post autor: Kinia » wt 01 cze, 2004

Hmmm faktycznie w GW w Gdyni okropnie lubia tzw indyjski sos, jest ok ale bardzo denerwujące jest to że oni pprawie wszystko nim polewaja.....mają fajną pakore ale nie wegańska więc jej nie spróbujesz...
i pani jest bardzo mila i pomocna. Ostatnio oblałam się sokiem pomidorowym....ale padał deszc i nie było prawie widać potem :) a pani dała mi nową siatkę (bo brałam cos na wynos) i serwetki i w ogóle...

Caprice83

Post autor: Caprice83 » śr 07 lip, 2004

Ja zadko udaje sie na takie imprezy na szczescie.
Ale jesli miałabym wyjsc za maz to menu na pewno byłoby wegetarianskie, mimo iz moj chłopak wegetarianinem nie jest, ale nie ma nic przeciwko temu by jeden obiad zjesc bezmiesny :D

Meresanch
Posty: 20
Rejestracja: pn 09 lut, 2004
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Meresanch » pt 09 lip, 2004

:D czasem dobrze byc dorosłym, wszyscy sie pytają co będe jadła co mi podac i troszczą sie o nmnie na każdej wiekszej i miejszje imprezie.
Meresanach

......hopla żyjemy i już........

dredka
Posty: 66
Rejestracja: pt 09 lip, 2004
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: dredka » śr 14 lip, 2004

8)

ODPOWIEDZ