bezsenne noce przez 8-mcy

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
ODPOWIEDZ
Keyla

bezsenne noce przez 8-mcy

Post autor: Keyla » wt 28 wrz, 2004

Witam serdecznie wszystkich jestem tu nowa i bardzo licze na pomoc rodziców ktorzy być może "przerobili " mój kłopot.
Mój ośmiomiesieczny synek im straszy tym gorzej śpi w nocy, karmię go piersią i śpi z nami, do godz 24 spi ok, ale potem do rana budzi się co godzine i je i je. Próbowałam podawać kaszkę na wieczór, mleko ale to nic nie daje. Spi dwa razy w ciagu dnia 10-11, 14-15, probowalam zeby nie spal juz od 14-tej ale to tez nic nie daje. Smoczek, ktory dawalam mu od 5-tego miesiaca w zastepstwie piersi juz tez nie chce. Jestem wykonczona brakiem snu. Czy ktoś z Was poradzi mi co można poradzić na takiego mami-cyca?? Bede wdzieczna. Tylko nie kazcie mi go prac:)

Zdesperowana :twisted:

Awatar użytkownika
agi
Posty: 113
Rejestracja: wt 14 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawka

Post autor: agi » wt 28 wrz, 2004

Witaj,
my mamy 8,5 mies synka, który też się niestety budzi, choć na szczęscie trochę rzadziej niż wasze maleństwo. Szczerze mówiąc u nas w pierwszej kolejności pomogło wyprowadzenie Jaśka z naszej sypialni do jego pokoju. Wydaje mi się, że wcześniej budził się tak często "przez nas", a raczej przez szelest naszej pościeli etc. Może to kwestia sugestii ale od kiedy śpi w swoim pokoju budzi się tylko (sic!) 2-3 razy w nocy. Ostatnio próbujemy i od tego go odzwyczaić - dostaje trochę wody i zostawiamy go - jak płacze to wracamy pogłaskać po główce i ucałować, puszczamy kołysanki i wychodzimy. Nie jestem pewna jaki to przyniesie rezultat, ale mam nadzieje.... No ale Jaś już w bardzo małym zakresie jest na cycu - z tego co wiem, jeśli dziecko dużo ssie to w nocy po prostu musi :-). A wtedy, no cóż... nie wiem czy jest rada. Poza tym niektore dzieci od poczatku przesypiają noce a inne przez miesiące (a czasem i lata) budzą się w nocy...

Gość

Post autor: Gość » śr 29 wrz, 2004

Dziekuje za rade, probowalam wczoraj podac mu wode, ale skonczylo sie placzem i krzykiem, jak bylo to u Ciebie na poczatku??

Awatar użytkownika
agi
Posty: 113
Rejestracja: wt 14 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawka

Post autor: agi » śr 29 wrz, 2004

Cześć,
u nas batalia trwa dalej ale ostatnie dwie noce wydają się być przełomowe. Byłam tak zaspana, że zamiast wody czy butli pełnej mleka dałam cyca przy pierwszym przebudzeniu czyli koło 1 w nocy. Jasiek posiamkał i zaczął gadac więc odniosłam go do łóżeczka utuliłam i zasnął i... się obudził potem dopiero o 6 nad ranem. Z tego mam prosty wniosek, ze moje dziecko w nocy raczej nie jest głodne...Potrzebuje się przytulić. Może z czasem nie będzie musiał w nocy....Chciałabym czasem nie musieć wstawać...
Czy Twój synek w dzień akceptuje wodę? Mój na początku akceptował tylko herbatkę i dopiero z czasem przeszliśmy na wodę.
Gdzieś wyczytałam, że trzeba dać szansę dziecku zasnąć tzn. każde dziecko budzi się w nocy ale wiele potrafi spowrotem zasnąć samodzielnie. Nasze najwyraźniej nie. Nie mam przekonania do tej teorii - jak Jaś płacze to ja muszę wstać i pójść sprawdzić, czy wszystko ok, więc chyba nie daję mu szansy:-). I raczej nie dam. No i tak wracam do punktu wyjścia. Staram się wypośrodkować, choć to trudne.
Pozdrawiam,
Agata

Awatar użytkownika
agi
Posty: 113
Rejestracja: wt 14 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawka

Post autor: agi » śr 29 wrz, 2004

A i jeszcze jedno pytanie - czy Wasz synek zasypia wieczorem sam? Czy potrzebuje jakiegoś usypiacza?

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » śr 29 wrz, 2004

czesc dziewczyny!tak sobie czytam i przypominam ,jak to bylo u nas..i chyba nie jest tak zle.nasza zuzia budzila sie co chwile i teraz mysle ze bledem bylo przyzwyczajenie jej do spania z nami..doradzam wlasne lozeczko juz w tym wieku.choc wiadomo,ze niby razem jest wygodniej,ale na dluzsza mete to chyba zle sie na tym wychodzi.
ja najgorzej wspominam okres gdy poszlam do pracy,a pracowalam w cafe,od 17:00 do 2:00 w nocy,zuzia miala roczek i jak tylko wracalam do domu,to przyklejala sie do cyca i juz nie puszczala..oczywiscie nie pila,tylko sobie ciamkala,co bylo jeszcze bardziej uciazliwe :? sama zaczela spac dopiero niedawno i tez sie budzi czasem,np.na siku..(jak sie odzwyczajala od pieluszek to musialam czasem wstawac 4 razy w nocy i za kazdym razem zmieniac przescieradlo :D ,wiec dziewczyny:wszystko przed wami!)
Keyla,a moze udalo by ci sie przestawic malego na jedno spanie w ciagu dnia?moze spalby wtedy dluzej niz godzine i ty tez moglabys sie wtedy przespac?ja notorycznie dosypialam w dzien i troche mi to brak snu rekompensowalo..trzymajcie sie i pozdrawiam.

Gość

Post autor: Gość » czw 30 wrz, 2004

Wiec tak mojego malego usypiacz to oczywiscie cyc..... moze najesc sie kaszy ale i tak glowne danie to mlisio przed spaniem. Nie probowalam mu dawac wody w dzien, a jaka mu podajesz AGI?? U nas narazie herbatki ale i tak w nocy to z nim nie przeszlo- probowalam dzis:)

Mysle ze wyczuwa mnie gdy tylko znajde sie w lozku i od razu sie przykleja a ja budze sie zdretwiala w jednej pozycji. Cmoka i cmoka z przywyczajenia. Nie moge tez sie przelamac zeby zostawic go zeby sam usnal obok, on tak placze z tesknoty... wiem mamuska ze mnie...

Kasienko probowalam raz -spal od 12-13 od tego czasu przetrzymalam go wieczora-to samo, moj maly mezczyzna ma jeden nałog - cyce mamy!

Awatar użytkownika
agi
Posty: 113
Rejestracja: wt 14 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawka

Post autor: agi » czw 30 wrz, 2004

Czeeść,
ja daję cały czas gotowanego Żywca, na cieplutko. Dzisiaj w nocy był znów tylko cyc (koło 1.30) i świety spokój do rana!!!:-)
Patrząc z perspektywy potwierdzam to co napisała Kasieńka - bardzo ważne było to ,że Jasiek spał w swoim łóżeczku. Było to o tyle łatwe, że mi przeszkadzał w naszym łóżku (z tego co się orientuję to dosyc nietypowa sytuacja, bo większość znajomych woli spać z dzieckiem...) i znacznie gorzej spałam. Jasiek lądował u nas na karmienie i konsekwentnie potem był odkładany i dosyc szybko wyjechał z łóżeczkiem z naszego pokoju - u dziadkow spal sam i bylo znacznie lepiej niz u nas w domu - to byl bezpośredni bodziec. Drugim krokiem było nauczenie Jasia zasypiania. Dosyć wcześnie zaczał dostawać butlę na noc - ze sciągniętym mlekiem. Uznałam, że za szybko usypia przy cycu i się nie najada gdzieś jak miał 1,5 miesiąca. Tak więc co wieczór doastaje butlę (już teraz z Bebilon pepti2), chwilę się kitłasi z tatą (który go karmi), po czym jest odkładany do łóżeczka i zasypia. Ale usypianie wymagało baaardzo dużej konsekwencji i kosztowało nas 2 czy trzy trudne wieczory. No i teraz Jaś w nocy też sam usypia po cycoleniu.
No i dopóki się budzi raz w nocy to jest ok. Może z czasem uda nam się i to przeskoczyć...

Awatar użytkownika
agi
Posty: 113
Rejestracja: wt 14 wrz, 2004
Lokalizacja: Warszawka

Post autor: agi » pt 01 paź, 2004

buuuuuu dzisiaj ileś pobudek pod rząd...

magda s

kazde dziecko może nauczyć sie spać

Post autor: magda s » wt 05 paź, 2004

witam!
Jestem mamą 8,5 miesięcznej Natalii i do niedawna miałam probelm z jej spaniem. Nieprzespane noce - budziła sie po 8 razy a czasami tylko 2 razy (!).Aż do chwili, kiedy przypomniałm sobie o książce pt.: [shadow=red]"każde dziecko może nuczyć sie spać"[/shadow] (Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth). Nie bede sie rozposywac, bo wszystko znajdziecie w ksiązce, ale powiem Wam, że po jednym dniu i jednej nocy problem ZNIKNĄŁ !!!Natalia śpi jak aniołek, zasypia sama, regulanie drzemie w ciągu dnia i przede wszystkim regularnie je. Aha i nie domaga sie picia w nocy ! Jest baaaaaardzo wypoczęta i radosna. Widzimy po naszej córeczce, że to był dobry ruch. Stosując tę metodę można rozwiązać sprawę już po 3, 5 dniach. Sama w to nie moge jeszcze uwierzyc, ale konsekwentne dzialanie względem dzidzi czyni cuda ! I tak mi sie wydaje :) , że to dobra baza na przyszłość. My tez dużo sie nauczyliśmy!Nie myslcie, ze to jakas nieludzka metoda. Jestem ostatnia, jesli chodzi o poradniki, ale ta książka jest warta przeczytania i moim zdaniem powinna byc rozdawana na prodówce! Nia namawiam, ale polecam. WARTO !!!!
Pozdrawiamy!
:D :D :D

magda s

kazde dziecko może nauczyć sie spać

Post autor: magda s » wt 05 paź, 2004

witam!
jestem mamą 8,5 miesięcznej Natalii i do niedawna miałam probelm z jej spaniem. Nieprzespane noce - budziła sie po 8 razy a czasami tylko 2 razy (!).Aż do chwili, kiedy przypomniałm sobie o książce pt.: [shadow=red]"każde dziecko może nauczyć sie spać"[/shadow] (Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth). Nie bede sie rozposywac, bo wszystko znajdziecie w ksiązce, ale powiem Wam, że po jednym dniu i jednej nocy problem ZNIKNĄŁ !!!Natalia śpi jak aniołek, zasypia sama, regulanie drzemie w ciągu dnia i przede wszystkim regularnie je. Aha i nie domaga sie picia w nocy ! Jest baaaaaardzo wypoczęta i radosna. Widzimy po naszej córeczce, że to był dobry ruch. Stosując tę metodę można rozwiązać sprawę już po 3, 5 dniach. Sama w to nie moge jeszcze uwierzyc, ale konsekwentne dzialanie względem dzidzi czyni cuda ! I tak mi sie wydaje :) , że to dobra baza na przyszłość. My tez dużo sie nauczyliśmy!Nie myslcie, ze to jakas nieludzka metoda. Jestem ostatnia, jesli chodzi o poradniki, ale ta książka jest warta przeczytania i moim zdaniem powinna byc rozdawana na prodówce! Nia namawiam, ale polecam. WARTO !!!!
Pozdrawiamy!
:D :D :D

Awatar użytkownika
marysia
Posty: 390
Rejestracja: czw 03 cze, 2004
Lokalizacja: Wielkopolska

Post autor: marysia » wt 05 paź, 2004

Cześć, witaj.
A co do bez- lub senności i Twojej porady, to czy mogłabyś być mniej tajemnicza i uchylić rombka (czy rąbka ?) tajemnicy? :wink: Jestem gotowa pomyśleć, że chodzi o gotowanie dziecku maku :mrgreen: (tak usypiano moją ciocię).

keyla

Post autor: keyla » wt 05 paź, 2004

Czytałam te ksiazke, ja nie mam serca, juz wole zeby bylo tak jak jest:) Trudno, kiedys z tego wyrosnie. Przeciez do 18-tki nie bedzie spal przy maminim cycu.

Gość

Post autor: Gość » wt 05 paź, 2004

Acha jeszcze zeby zaspokoic ciekawosc Marysi. Metoda polega glownie na tym iz wklada sie malucha do lozeczka, wychodzi i czeka az zasnie, ale nie tak jak w tych starych powiedzeniech- niech ryczy az sam padnie. Wchodzi sie do dziecka co kilka minut i pozostaje przy nim przez 1- 2 min, zeby czulo sie bezpiecznie ze nikt nagle go nie osierocil. Mozna go poglaskac, powiedziec kilka czulych slowek, ale bez wyjmowania z lozeczka, przytulania itd.Natsepnie wychodzi sie i tak do skutku poki nie zasnie, za kazdym razem. Trzeba pozostac jeszcze nie czulym na wyciaganie raczek przez malucha z lozeczka, spazmowanie, placze-generalnie przeczekac, po kilku nocach ma byc efekt:) Powodzenia.

magda s
Posty: 33
Rejestracja: wt 05 paź, 2004
Lokalizacja: trójmiasto

Post autor: magda s » wt 05 paź, 2004

witam ponownie,
wlasnie wrocilam od mojej córeczki,która po kąpieli, przytulaniach i wszystkich innych wspaniałościach sama spokojnie usnela.w naszym przypadku nie bylo dantejskich scen, chociaz strasznie sie balam. A NAtalia potrafi krzyknąć :). przed zastosowaniem tej metody konsultowałam się z naszą panią doktor pediatrą, która również nie jest skora do akcji poradnikowych. bardzo chwaliła skuteczność , ale mówiła również, że rodzice, którzy podejmują się tego dokonać kapitulują i wtedy dopiero zaczynają sie kłopoty...niestety prawda jest taka, ze rodzice nie rozumieją, ze dla dziecka powyzej 6 m-cy, nie wskazane jest jedzenie czy picie w nocy, bo za bardzo to obciąża żołądek i nerki w nocy ( zresztą jak i u dorosłych) i że nie ma nic lepszego dla dziecka jeśli prześpi smacznie całą noc. Jest taka teoria, że dziecko samo sie wyreguluje. Niestety.... bajka. Poza tym dzieci w pierwszym roku życia rozwijają się najszybciej w całym swoim życiu i jesli nie wyłapiemy pewnych ważnych momentów , to możemy mieć problemy w przyszłości. A samodzielne spanie jest pierwszym krokiem do samodzielności.To znaczy dzieci mogą mieć problemy a my pośrednio. Ja czuje, że zrobiłam coś dobrego. Pomogłam jej w czymś z czym sobie nie radziła. Kiedy teraz na nia patrze, jak ma czas na zabawe, na jedzenie, spanie, przytulanie...to jestem najszczęsliwsza na świecie. Warto było i wcale nie taki diabeł straszny... Naprawdę. Łóżeczko nadal stoi w naszej sypialni i tak jest nam dobrze.
Uwierzcie mi, po tych wszystkich nocach bezradności i zmeczenia zaczeliśmy żyć pełną parą. Bo nie jest chyba sensem umęczanie się na siłe skoro można coś zmienić na lepsze i wszyscy na tym skorzystają. Czasami muszę przemilczeć temat nocnych przygód innych młodych mam, bo ta metoda jest z góry odrzucana. Ważne jest być matka niewyspaną i ciągle zmęczoną. A szkoda.
Tutaj sie rozpisałam :), bo chciałbym zeby inne mamusie, które są już zmeczone i czekają na cud może spróbowaly...
pozdrawiam serdecznie i zycze miłej nocy!

ODPOWIEDZ