Kaszki

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Kaszki

Post autor: » pn 05 gru, 2005

Co myślicie o kaszkach gotowych? Dajecie swoim maluchom?

agnieszka
Posty: 1230
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: agnieszka » pn 05 gru, 2005

Ja nie miałam problemów z kaszkami, Ada ich nie chciała jeść
ale w bywały sytuacje, kiedy stosowałyśmy różne gotowce dla maluchów

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » wt 06 gru, 2005

Ja robię sama. Nie podoba mi się to, że są robione z białego ryżu, do tego dochodzą sztuczne witaminy, cukier... Nie uważam, żeby było to dobre dla dziecka.

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » wt 06 gru, 2005

Nie warto ań,nie mają żadnej wartości odżywczej poza kaloriami.
Do tego jeszcze cukier który przecież jest toksyczny.
Ja Nadii mielę pełny ryż lub inne pełne zboża i gotuję z suszonymi owocami.
Pozdrawiam :)

bajka
Posty: 851
Rejestracja: sob 18 wrz, 2004
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: bajka » wt 06 gru, 2005

Ja nie dawałam wcześniej, ale od ostatniej wizyty u doktora Klemarczyka, gdy stwierdził, że Gabrysia ma lekki niedobór żelaza i żeby jednak dawać jej kaszki wzbogacane w żelazo, czyli te przeznaczone dla dzieci- daję(jakoś tak od końca września). Dostaje ryżową, bifidus 8 zbóż, kukurydzianą do zagęszczania mleka bądź deserków, pszenną. Oczywiście nie codziennie, ale dość często. Byłam przekanana,że gdy gotuję jej sama- jaglaną, kukurydzianą itp. to robię lepiej i zdrowiej, jednak pan doktor przekonał mnie do kupnych kaszek...Kasze natomiast daję do zup i inych potraw.
Obrazek

Awatar użytkownika
Katrinko
Posty: 182
Rejestracja: sob 27 gru, 2003
Lokalizacja: Kędzierzyn-Koźle
Kontakt:

Post autor: Katrinko » wt 06 gru, 2005

Podawałam, często. Teraz Mikołajowi znudziły się wszelkie drobne kaszki i jeść nie chce, więc albo będziemy mieć przerwę, albo zrezygnujemy z nich calkiem.

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » wt 06 gru, 2005

ja też gotuję sama- mam zmielony na mąkę ryż o dodaję do tego różne owoce. Jedyne co mnie trapi to fakt, że moze warto podać kaszkę wzbogaconą o żelazo co jakiś czas...

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » wt 06 gru, 2005

polecam suszone morele.
Poza tym warto zrobić badanie krwi.
Nadia mimo uszczuplonej diety(alergia)i nie suplementowania żelaza,. ma dość wysoki jego poziom.

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » wt 06 gru, 2005

magdusia pisze:polecam suszone morele.


Mycha je dużo suszonych moreli- tak raz dziennie.
Czasem daję Jej herbatkę z pokrzywy, pozatym jest jeszcze pietruszka zielona...
przyznam się, że czasem martwię się troszkę o Jej żelazo. To chyba dlatego, ze jest bardzo drobną dziewczynką. Ostatnio przez 2 miesiące przybrała na wadze tylko 700gram- w sumie jest bardzo ruchliwa i "wysoka"...jutro idę na bilans więc się dowiem ile traz waży. Boję się czasem jakichś anemii...

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » wt 06 gru, 2005

Bajko, a jak wyglądała dieta Twojej córeczki?

bajka
Posty: 851
Rejestracja: sob 18 wrz, 2004
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: bajka » wt 06 gru, 2005

Była bardzo urozmaicona(naprawdę się staram :wink:) i doktor mówił, że faktycznie nie ma się zupełnie do czego doczepić, jeśli chodzi o dietę, gdyż po przeanalizowaniu jadłospisu(miałam spisane wszystko, co mała je), to zobaczył, że rzeczywiście powinna wszystko małej zapewniać, więc nie wie skąd może mieć niedobór Fe- stąd wpadł na pomysł z kaszkami...Poza tym, że Gabi ma 1,5 roku,a parametry rozwoju prawie jak 3 latek.

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » śr 07 gru, 2005

Miałam też z tymi kaszkami sporo dylematów. Koło 8 m-ca zaczęłam je dawać Kaji tak dla własnego spokoju - jeśli czegoś jej tam brakuje, wzbogacana kaszka to uzupełni. Ale cały czas nie byłam do końca przekonana, czy dobrze robię, bo takie wysoko przetworzone produkty działają na mnie odpychająco. W końcu to odstawiłam. Później z ciekawości spisałam szczegółowo jej jadłospis, przeliczyłam wszystko pod kątem m.in. żelaza, no i okazało się, ze cięzko z tym trochę... Z niektórymi witaminami z grupy B również. Dostaje mnóstwo kaszy jaglanej, gryczanej, płatków owsianych, suszonych owoców i strączkowe, orzechy teraz doszły, ale wiecie jakie ilości takie dziecko musiało by tego zjeść, żeby "wyrobić" te tabelkowe zapotrzebowania? Jak zrobiłam analizę, to wymiękłam.. Zrobiłam jej wtedy z ciekawości morfologię i okazało się, ze ma za słabą (hemoglobina 10,5). Później konsultowałam Kaji jadłospis z lekarzem od dzieci wege, Pani stwierdziła że jest bardzo dobry, ale powiedziała, że warto wrócić do jakiejś "odżywki".. więc wróciłam.
Nie jestem do końca przekonana, czy dobrze robię, ale martwię się czasem o to żelazo. A ta kaszka, to tylko mały dodatkowy posiłek przed snem (koło 100ml), więc chyba jej nie zaszkodzi :?

[ Dodano: Sro 07 Gru, 2005 ]
bajka pisze:rzeczywiście powinna wszystko małej zapewniać, więc nie wie skąd może mieć niedobór Fe...

to tak samo jak u mnie :(

Awatar użytkownika
Asia J.
Posty: 62
Rejestracja: czw 11 lis, 2004
Lokalizacja: Sierpc

Post autor: Asia J. » śr 07 gru, 2005

My kaszek, nie dajemy, z wielu powodów (m.in. mały nie lubi ich, ale on nic nie lubi poza chrupkami kukurydzianymi), najdziwniejsze jest to, że ma świetne wyniki badań krwi, chociaż teoretycznie nie ma prawa żyć na tym co zjada. Straszny z niego niejadek.

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » śr 07 gru, 2005

wiecie co, mam podejrzenia, że z tym żelazem to jest bardziej skomplikowana sprawa- że u każdego dziecka będzie inaczej, nawet gdyby jadły to samo...chyba zrobię dla spokoju morfologię małej

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » śr 07 gru, 2005

Asia J. pisze:najdziwniejsze jest to, że ma świetne wyniki badań krwi, chociaż teoretycznie nie ma prawa żyć na tym co zjada. Straszny z niego niejadek.


a u nas właśnie całkiem odwrotnie! Kaja pięknie je, dosłownie wszystko, co jej podam, straszny z niej smakoszek :) i to pochłania takie imponujące ilości, a jednak ta morfologia... :|
myślę, że może ma jakieś zaburzenia wchłaniania... albo jest dobrze i po prostu taka jej uroda 8) W końcu wogóle nie choruje, jest bardzo pogodna i ruchliwa, ma duży apetyt i jest taaaka mądra! Może miała mniejszy zapas żelaza po porodzie i tak sobie ten poziom teraz powolutku wyrównuje :wink:

ODPOWIEDZ