Wege.dzieciaki z 2006 roku

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
Awatar użytkownika
Alispo
Posty: 1616
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Alispo » pn 16 kwie, 2007

Cudna..naprawde... :D :D :D ♥♥♥
I fajnego ma tygrysa :lol:
go vegan ! animals are not ours to eat,wear,experiment on or use for entertainment !
Obrazek Obrazek

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » pn 16 kwie, 2007

Dzięki dziewczynki. :D

Cudna, ale w weekend dała mi popalić (wiecie jak to jest gdy dziecko drze się w niebogłosy aż wszyscy w promieniu kilometra się oglądają). Chyba nie lubi słońca i zbyt długich spacerów. :mrgreen:

martka
Posty: 222
Rejestracja: pn 11 wrz, 2006
Lokalizacja: ...

Post autor: martka » pn 16 kwie, 2007

puszczyku, cudna córcia :)

Maja111
Posty: 44
Rejestracja: śr 29 lis, 2006
Lokalizacja: Skepe
Kontakt:

Post autor: Maja111 » pn 16 kwie, 2007

PUSZCZYKU NIE BEDE ORYGINALNA :) SLICZNA MASZ CORUNIE :)
a te oczy...

Awatar użytkownika
agnieszkaw-d
Posty: 84
Rejestracja: sob 14 kwie, 2007
Lokalizacja: Częstochowa
Kontakt:

Post autor: agnieszkaw-d » pn 16 kwie, 2007

Piękna dziewczynka! A te oczy...brak słów!!!

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » pn 16 kwie, 2007

oczy...Wasze, nie da się ukryć :)
Zdjęcie przesłodkie :D

dawaj więcej takich cudnych fotek :)

moTyl
Posty: 20
Rejestracja: czw 04 sty, 2007
Lokalizacja: UK
Kontakt:

Post autor: moTyl » pn 16 kwie, 2007

puszczyku, będę kolejną mało oryginalną: ale jest śliczna i taaaki z niej słodziak :D !

rena teraz pewnie potrzeba Ci będzie jeszcze więcej wytrwałości i cierpliwości w powstrzymywaniu jej od wejścia wszędzie... :wink: mogę Cię jedynie pocieszyć, że ja też wkrótce będę przez to przechodzić... :wink:

póki co mam trochę inny problem: Antoś nie chce być karmionym, chce jeść sam, najlepiej łapkami, grzebie wtedy w miseczce, wywala ją do góry nogami i jeździ fasolką czy tym co tam akurat je po ceratce jak samochodzikiem. jak już skończy to jest cały umazany łącznie ze stołem i podłogą :roll: (niestety stół nie mieści się w kuchni i stoi w pokoju na wykładzinie...). próbuję go uczyć jeść łyżeczką, ale odmawia pomocy, a sam łyżką do buźki nie trafia (bardzo celnie za to we mnie i wszędzie dookoła :wink: ). przeboje z tym jedzeniem...

uściski dla Waszych rozgadanych (roztatablablanych ? :P) maluszków i ich mam :)
Obrazek

rena
Posty: 241
Rejestracja: czw 10 mar, 2005
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: rena » pn 16 kwie, 2007

moTyl pisze:[póki co mam trochę inny problem: Antoś nie chce być karmionym, chce jeść sam, najlepiej łapkami, grzebie wtedy w miseczce, wywala ją do góry nogami i jeździ fasolką czy tym co tam akurat je po ceratce jak samochodzikiem. jak już skończy to jest cały umazany łącznie ze stołem i podłogą :roll: (niestety stół nie mieści się w kuchni i stoi w pokoju na wykładzinie...). próbuję go uczyć jeść łyżeczką, ale odmawia pomocy, a sam łyżką do buźki nie trafia (bardzo celnie za to we mnie i wszędzie dookoła :wink: ). przeboje z tym jedzeniem...



Ja odpuscilam sobie namawianie Ronki do jedzenia lyzeczka. Jak ma ochote niech sobie miesza w miseczce raczkami. Zawsze daje jej jakis widelczyk czy lyzeczke, ale chwile sie nimi zajmuje i rzuca na podloge - caly czas woli jeszcze poslugiwac sie raczkami.
Ronka po wyjezdzie nabrala apetytu, wiec obecnie nie mam jakichs wiekszych klopotow z karmieniem jej. Z tego wzgledu, ze sama wyraza zainteresowanie samodzielnym jedzeniem to bardzo czesto - szczegolnie do obiadu - daje jej wlasna miseczke i wrzucam jej tam cos do jedzenia o w miare stalej konsystencji. To mi daje swobode w jej karmieniu, bo sama jest wtedy zajeta samodzielnym jedzeniem i jak mowi przyslowie - " i wilk syty i owca cala" ;)

Weronika sliczniutka - Ronka tez ma obecnie taka fryzure, bo zgolilam jej wlosy ;)

A mala sie tak rozchodzila, ze teraz nie chce mi usiedziec w wozku. Dzis np. po raz pierwszy mialam autobusowa scene, bo tak bardzo sie rozzalila i zaczela plakac w nieboglosy, ze nie pozwalam jej chodzic w autobusie, tylko "kaze" jej siedziec. I teraz sie przekonuje, ze wcale nie ma co sie spieszyc do tego, zeby dziecko samodzielnie chodzilo, bo dopiero wtedy zaczyna sie cala "zabawa" z "posiadaniem oczu wokol calej glowy", jak to niektorzy mawiaja ;)
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
agnieszkaw-d
Posty: 84
Rejestracja: sob 14 kwie, 2007
Lokalizacja: Częstochowa
Kontakt:

Post autor: agnieszkaw-d » czw 19 kwie, 2007

moTyl pisze:Antoś nie chce być karmionym, chce jeść sam, najlepiej łapkami

Chyba też zaczynam mieć ten problem! Ale czy to możliwe u 7,5 miesięcznej dzidzi? :)
moTyl pisze:próbuję go uczyć jeść łyżeczką, ale odmawia pomocy, a sam łyżką do buźki nie trafia

Marceli czasem uda się trafić do buzi, ale zawsze za głęboko i kończy się płaczem! :( rena powodzenia w "pogoni za Małym Sprinterem"! :D

Jestem troche do tyłu bo Malutka jest chora i urwanie głowy! :(
ObrazekObrazek

taniulka
Posty: 392
Rejestracja: ndz 14 sty, 2007
Lokalizacja: Poznań

Post autor: taniulka » czw 19 kwie, 2007

Witam wszystkie mamy i serdecznie pozdrawiam :)
Ciesze sie ze dzieciaczki sie dobrze rozwijają.
Nadia we wtorek dostała pierwsze jabłko. Nakupowałam stertę słoiczków, ale kiedy Seba zaczął sie wczytywac zrezygnowalismy. Kupilismy ekologicznie jabłka. Przekrawam na pół (po to by sok nie wyciekł) i gotuję na parze. Jest bardzo dobre. Chciałam zacząć wrowadzać pierwszy posiłek pózniej, ale widziałam jak Nadia do tego ciągnie.

rena pisze:dopiero wtedy zaczyna sie cala "zabawa" z "posiadaniem oczu wokol calej glowy", jak to niektorzy mawiaja



Już sie tego boję

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » czw 19 kwie, 2007

taniulka, Nadia polubiła jabłuszko? Kupujecie jabłka z Wąsowa?
Mam kilka słoiczków Hippa i używam ich awaryjnie gdy nie zdążę przygotować sama lub np. spalę obiadek. :oops:

U nas tez powoli się zaczyna robić ostro, bo Weronika chce wszystkiego dotknąć i wszystko ją interesuje, nie można jej utrzywać na rękach. Grzechotki już jej się znudziły i dłużej bawi się przedmiotami, które na pewno nie przypominają zabawek. :mrgreen:

Z nowości spróbowała odrobinę białej kapusty w zupce i nawet jej zasmakowało.

Ogólnie zaczynam być zmęczona, przydałby się chociaż jeden dzień wakacji od niemowlęcia...

[ Dodano: Czw 19 Kwi, 2007 ]
agnieszkaw-d, Weronika też chce sama trzymać łyżęczkę, wtedy ją oszukuję i daję jej drugą. W sumie to mam wątpliwości od kiedy można pozwolić dziecku na eksperymenty z samodzielnym jedzeniem. Mała wciąga chrupki kukurydziane i idzie jej to całkiem nieźle, potrafi zjeść całą garść.
Zastanawiam się od kiedy np. mogę jej dać ugotowaną marchewkę do rączki? Czy trzeba czekać na ząbki? Siekacze i tak niewiele pomogą w żuciu. Jak myślicie?

[ Dodano: Czw 19 Kwi, 2007 ]
kasienka pisze:oczy...Wasze, nie da się ukryć

Dzięki za kolejne zachwyty nad malutką. :) Oczy jak zzielenieją będą po mnie. :wink:

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » czw 19 kwie, 2007

puszczyk pisze:Oczy jak zzielenieją będą po mnie.

chodziło mi bardziej o wyrazistość niż kolor :D

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » czw 19 kwie, 2007

Puszczyku, dzieci rozdrabniają dziąsełkami, więc spokojnie można dawać coś do rączki i obserwować, czy się nie zakrztusi. Myślę, że jesli dziecko przejawia chęć samodzielnego jedzenia, to trzeba mu pozwalać, oczywiscie pomagając przy tym.

Maja111
Posty: 44
Rejestracja: śr 29 lis, 2006
Lokalizacja: Skepe
Kontakt:

Post autor: Maja111 » czw 19 kwie, 2007

A u nas od wczoraj znow problemy z jedzenie a dokladnie z niejedzeniem, juz sie boje, pewnie ida nowe zeby tym razem u gory :( zrobila sie bardziej marudna itp.


PUSZCZYKU u nas tez zabawki be, najlepsze sa wszelkie rzeczy ktorych nie mozna dotknac :)
A do czego dodajesz kapustke? gotujesz normalnie w zupce?

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » czw 19 kwie, 2007

nie bójcie się dawać maluchom łyżeczek, niech sobie same jedzą, pozwólcie na te ćwiczenia. Ja tak zrobiłam i dzięki temu moje dziecko w wieku roczku już całkiem samodzielnie i sprawnie jadło samo łyżeczką i tak jest do dziś. Nie karmię Jej bo świetnie sobie radzi i chce jeść sama a robi to z prawdziwą precyzją, co nie znaczy, że nie brudzi się wcale. Najgorzej jest jak "popija" łyżeczką, co bardzo lubi, ale często się na coś zagapia i płyn ubarwia Jej ubranie ;)

ODPOWIEDZ