zasypianie

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
Awatar użytkownika
Mala_Mi
Posty: 105
Rejestracja: pt 08 wrz, 2006
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Mala_Mi » czw 23 lis, 2006

ań pisze:jak przyzwyczaję dziecko, ze od początku śpi ze mną np przez 3 lata to co mam Mu powiedzieć jak już ma spać samo? Nie wiem czy to jest fair->cały czas było fajnie a tu nagle z niewiadomych powodów koniec?
Ja wychodzę z założenia, że dziecko w określonych okresach ma pewne potrzeby, które jeśli są zaspokojone mijają i pozwalają mu pójść dalej. Jagódka spała z nami, miała nas pod dostatkiem, a kiedy miała już nas "po dziurki w nosie" zdecydowała, że pora na samodzielność. Teraz od prawie roku śpi sama i nie przychodzi do naszego łóżka, nawet teraz kiedy pojawiła sie Kalinka.

ale oczywiście zgadzam sie, że
ań pisze:każdy powinien postępować tak jak czuje, ze to będzie dobre dla rodziny

:D

Awatar użytkownika
agapawel
Posty: 396
Rejestracja: sob 10 kwie, 2004
Lokalizacja: Poznań, a obecnie Isle of Man
Kontakt:

Post autor: agapawel » czw 23 lis, 2006

Mala_Mi pisze:Ja wychodzę z założenia, że dziecko w określonych okresach ma pewne potrzeby, które jeśli są zaspokojone mijają i pozwalają mu pójść dalej. Jagódka spała z nami, miała nas pod dostatkiem, a kiedy miała już nas "po dziurki w nosie" zdecydowała, że pora na samodzielność.

tez mi sie tak wydaje..
faktycznie, dużo zależy też od dzieci. sa dzieci, które bardziej" wisza " na mamie(kacper taki był), są takie, które potrafia sam odpłynąć w sen bez żadnych nauk. jas spi tuz obok mnie,budzi sie na picie, napija sie, zasypia na następne pare godzin. słodko tak go wtulić w siebie, jak paluszek na moim zaciska..
Obrazek

Obrazek

Roza
Posty: 133
Rejestracja: pn 23 sty, 2006
Lokalizacja: Borzęcin Duży
Kontakt:

Post autor: Roza » pt 01 gru, 2006

Ja spróbuje dzis w nocy wykonac manewr który skutkuje podczas dnia.
Powiem Rózy ,że mleczka nie ma i że trzeba poczekać ( ona wie co to znaczy "czekamy" ). W dzień przechodzi to gładko, wołam ją tylko sama 3 x na cycusia. Spróbuje w nocy odciągnąc karmienie tak długo jak sie da.
Zobaczymy jak mi pójdzie.

[ Dodano: Pon 04 Gru, 2006 ]
Oto jak przebiega odstawianie od karmienia nocnego Rózyczki.
Piątek : postanowiłam ze odstawię ją sama, bez pomocy męza.
19- wieczorne karmienie
do 21.30 - awantura z powodu braku mleczka - "Różyczka wszystko zjadła" "poczekamy do śniadania". Róza obrażona położyła sie pierwszy raz w swoim łóżeczku- ma takie bez szczebelków. 8O Wcześniej zabrała moją poduszkę i pilnowała aby lala Zosia nie dotykala jej poduszki i łózeczka.
21.45 - 15 min awanury - "Nie ma mleczka i nie ma mleczka"
23.40- jakieś 5 min awantury
co 30- 45min - podobnie, dokładnych godzin nie pamietam
03 - do 5.30 - okropna awantura - z powodu barku mleczka, RóZa zasneła na swoim łóżeczku jednak mocno trzymała mnie za szyję.
ok 8.00 - pobudka na mleczko.
Przez cały czas byłam blizko Różyczki, dotykałam ją , głaskałam, opowiadałm bajki i śpiewałam. Tłumaczyłam, że mleczko będzie na śniadanko, a teraz nie ma bo Różyczka zjadła.
Sobota:
Pomimo nie przesapnej nocy, Róza ne sapła w dzień (może to dobrze).
19 - wieczorne karmienie
20 - Róża zasneła w łóżeczku. Pomógł jej w tym pluszowy słonik. Zabawke tę dostała od cioci pod warunkiem,ze będzie go przytulac w nocy, głaskać i spac z nim razem w łóżeczku.
23.50 - 15 mn awantury. Szybko udało mi sie przekonac Różyczkę aby zasneła.
02.30 - 5min awantura- tym razem poszło jeszcze szybciej.
6.00 - RóZa obudziła sie na śniadanko - poranne karmienie
Niedziela:
19 - wieczorne karmienie
21- Róza zasneła w łużeczku, bez awantury, jednak z wysiłkiem. Musiałm jej opowiadać bajki, spiewać piosenki, glaskać, rysować figury na plecach.
23- 10 min awantury- ale bez prożby o cycusia, chciała sie tylko do mnie przytulić. Jednak nie dałm jej przybrac zbyt wygodnej pozycji do snu- więc sama zdecydowała sie położyć na łóżeczku ze słonikiem
05.00 - Róza przebudziła sie i zawołała "maamusiu , mamo" po czym poszła spac i śpi dalej :D

Musze przyznać , że odstawianie od nocnego karmienia, nie było takie trudne. Udało sie, i jest super. Byłam blizko Różyczki przez cały czas, dotykałm ją i tłumaczyłam. Dziki temu dzisiejszą noc spędziłam z mężem - a nie pamietam kiedy ostatni raz zasypiałam w jego ramionach . Spałam też przez 6 godzin bez żadnej pobudki, a jak dotąd udawało mi sie przespać max 2. Nie żałuję tych nocy spedzonych z Różą. Ale jest to najwyższy czas aby zabrać Róży z buzi moje cycusie. Ja nie mam siły i szkoda jej ząbkoów. Zresztą sama żle spała - bo w końcu jak sie waruje przy cycusiach mamy przez cala noc - to o dobrym śnie nie mam mowy. Zamierzam ja karmic do 3 roku zycia 3 razy dziennie. Mam nadzieję ,że sama wcześniej mnie nie odstawi - bo tym razem to ja będe miała duży problem :wink:

Awatar użytkownika
huanita
Posty: 67
Rejestracja: wt 03 paź, 2006
Lokalizacja: szczytno

Post autor: huanita » wt 26 gru, 2006

ale jestem dumna z tego mojego chłopaka! od dziś zaczełam go odzwyczajać od zasypiania przy piersi wg tej książki "każde dziecko można nauczyć spać" i wcale nie bylo tak żle jak się spodziewałam. Za pierwszym razem było poł godz płaczu a ja myślałam że paznokcie sobie poobgryzam z nerwów pod drzwiami ale zasnął sam. Potem kłade go już na noc i ku mojemu zaskoczeniu popłakał niecale 5 minut! za godzinę się znowu obudził ale wystarczy że raz do niego poszłam. nie chce zapeszyć ale jestem tak szczęśliwa z tego poodu że mogłabym góry przenosić!! tylko szkoda że mój synek tyle musiał się wypłakać :( naprawdę polecam wszystkim tę metodę
ObrazekObrazek

ODPOWIEDZ