gotowe czy gotowane?

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
perowianka
Posty: 5
Rejestracja: śr 10 sty, 2007
Lokalizacja: warszawa

gotowe czy gotowane?

Post autor: perowianka » śr 10 sty, 2007

Hej! Witam wszystkich bo jestem tu nowa, choć czytalam juz troche waszą listę :)

Mam półroczną córcię, która od miesiące je już pokarmy inne niż moje mleko. Daje jej jedzenie z gotowych słoiczków i ku przerażeniu widzę, że bardzo mało jest wegetariańskich! Czy Wy gotujecie swoim dzieciom? Słyszałam, że lepiej kupować gotowe, bo mniej nawożone niż warzywa, które się kupuje w sklepach.

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » śr 10 sty, 2007

Witam! :)
perowianka pisze:Czy Wy gotujecie swoim dzieciom? Słyszałam, że lepiej kupować gotowe, bo mniej nawożone niż warzywa, które się kupuje w sklepach.

Oczywiście, gotujemy!! Informacje pewnie czerpiesz z gazet o tematyce dziecięcej, z ulotek reklamowych firm produkujących te słoikowe cuda.

Jeżeli mielibyśmy się zastanowić poważnie co lepiej robić, to z całą pewnością gotowce słoikowe odpadają. Jest to jedzenie wysoko przetworzone, pozbawione enzymów na skutek pasteryzacji i czort wie czego jeszcze. A co do pochodzenia warzyw z ich produktów - tez bym zalecała ograniczone zaufanie, bo IMiD rekomenduje co popadnie (np. afera z wodą Zywiec pokazała jak to wyglada w rzeczywistości).
Fakt - warzywka sklepowe pewnie są bardzo zanieczyszczone, więc wystarczy kupować te z gospodatstw ekologicznych, jak nie jesteś w stanie zdobyć zdrowych warzyw od kogoś z ogródka. Nawet przy zamawianiu takich warzyw przez internet wyjdzie Ci znacznie taniej niż kupowanie gotowców słoikowych, a pewnie nie będziesz musiała tego robić, bo w Wa-wie sklepów z eko zywnością pewnie nie brakuje.
Na prawdę warto gotować maleństwu samodzielnie. Tym bardziej, że na gotowcach i tak byś długo nie pociągnęła, bo jak sama zauwazyłaś, tych bez mięcha jest niewielki wybór. Gotowane samodzielnie posiłki będziesz miała świerze i pełnowartościowe, do tego znacznie smaczniejsze, bardziej urozmaicone.

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » śr 10 sty, 2007

ja osobiscie kupuje...oczywiscie organiczne jedzenie dla baby...
wybor jest ogromny ..przynajmniej w moim kraju....smaczne ... zarowno owocowe kombinacje jak i obiadki...czasami rowniez gotuje...ale zadziej.. e rzeczy sa tak tanie ze gotowanie sie zwyczajnie nie oplaca..przynajmniej dla mnie...

Lilka
Posty: 129
Rejestracja: czw 23 lut, 2006
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Post autor: Lilka » śr 10 sty, 2007

Tez robie sama, z ekologicznych warzyw. Chodzi nei tyle o brak zaufania do jakosci sloiczkow, czy maly wybor, co przede wszystkim o to, ze jest to 'martwa żywnosc', przetworzona, stojaca w tych sloiczkach w swietle sklepowych jarzeniowek wiele miesiecy.
Z drugiej jednak strony nie jestem ortodoksyjna i w zeszłym roku późną wiosna, gdy swiezych warzyw w eko sklepach byl bardzo maly wybor to uzywalam tych gotowych jako półproduktów do zupek. Teraz jednak, gdy Ty zaczynasz rozszerzac diete swojego dziecka wybór jest bardzo duży, polecam Ci bardzo dynię, nawet ze zwykłego bazaru, bo jest to wyjątkowe warzywo, które praktycznie nie wchłania pestycydów z gleby. A przy tym jest słodziutka, łatwa do przyrządzenia i dzieci ją uwielbiają. Ja w tym roku robię dynie w słoiki, żeby znowu na przednówku nie być zmuszoną kupować gotowców Gerbera :) . Naprawdę polecam!

perowianka
Posty: 5
Rejestracja: śr 10 sty, 2007
Lokalizacja: warszawa

Post autor: perowianka » śr 10 sty, 2007

Dziękuję dziewczyny za odpowiedz! :)

alcia pisze:gotowce słoikowe odpadają. Jest to jedzenie wysoko przetworzone, pozbawione enzymów na skutek pasteryzacji i czort wie czego jeszcze


Ale pasteryzacja to przecież podgrzewanie do temp. 80 st. a jak sami gotujemy to w 100 st. wiec teoretycznie jest jeszcze gorzej.

Lilka pisze:jest to 'martwa żywnosc', przetworzona, stojaca w tych sloiczkach w swietle sklepowych jarzeniowek wiele miesiecy


ale przetworzenie to ta pasteryzacja, to samo robimy robiąc weki, sama pisałaś o wekowaniu dyni. I potem te weki tez stoja co najmniej rok.
Sorki za takie drążenie tematu, ale jestem początkująca jeśli chodzi o gotowanie dla dziecka (i gotowanie wogóle :( )

alcia pisze:Informacje pewnie czerpiesz z gazet o tematyce dziecięcej, z ulotek reklamowych firm produkujących te słoikowe cuda.


To wyczytałam w książce "Pierwszy rok życia dziecka" Na dodatek koleżanka z branży warzywnej mówiła mi kiedyś, że ekologiczne też są niepewne i jedyne pewne niechemiczne warzywa to są te dla dzieci :(
No ale mięso odpada, więc pewno i tak będe dogotowywać

Nie wiecie gdzie można wyczytać co można po kolei wprowadzać takiemu maluszkowi i co można dawać w którym miesiącu?

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » śr 10 sty, 2007

w twojej ksiazce mozna wyczytac co kiedy wprowadzac..dobrze sprawdz mam taka sama tylko ze w ang. wersji.. :)

orenda
Posty: 392
Rejestracja: pt 09 gru, 2005
Lokalizacja: Toruń

Post autor: orenda » śr 10 sty, 2007

Ań parę razy to podawała na forum:

po 6 miesiącu- zupa z marchwi, dyni, kapusty białej, brokułów, natki zielonej pietruszki.
Do zup można dawać zmielone ziarna sezamu bądź migdałów

po 7m.- do zup dodajemy ziemniaki, seler, por, soczewicę lub mleko sojowe

po 8 m.- kasze gryczana i jaglana

po 9m.- bakalie

po. 10m.- wprowadzamy stopniowo kasze grube

po 11m.- można 2 razy w tyg. podać dobrze ugotowaną fasolę

12m.- dziecko może jeść już wszystko (pod warunkiem, że zdrowe Wink )

Jeśli chodzi o wprowadzanie to tak jak się radzi-na początek po troszku, jak nie było reakcji to więcej i potem już normalnie. Nie wszystkie dzieci muszą być na coś uczulone. Moja Jag nie jest na nic uczulona jak na razie, ma 2 lata. I oby tak dalej Smile
Ale napewno nie polecam wprowadzania czegoś, co jest w danym wieku zabronione- mozna uszkodzić ścianki jelit, bo dopiero dojrzewają.

dżo
Posty: 806
Rejestracja: wt 09 gru, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dżo » czw 11 sty, 2007

perowianka pisze:Ale pasteryzacja to przecież podgrzewanie do temp. 80 st. a jak sami gotujemy to w 100 st. wiec teoretycznie jest jeszcze gorzej.

ale przecież nie pasteryzuje się warzyw surowych tylko przetworzone więc ogrzewanie jest dwukrotne - 1. gotowanie, 2. pasteryzowanie - więc straty są witamin i składników mineralnych sa dużo większe niż przy samodzielnym przygotowaniu posiłku,
perowianka pisze:Na dodatek koleżanka z branży warzywnej mówiła mi kiedyś, że ekologiczne też są niepewne i jedyne pewne niechemiczne warzywa to są te dla dzieci

nigdy nie masz pewności czy dane produkty sa eco czy nie, producenci żywności chwalą się, że ich przetwory są bezpieczne i z ekologicznych produktów ale jak to sprawdzić? nie mamy takich możliwości a oczywiste jest, że firmom zależy na sprzedaży więc muszą w umiejetny sposób podejść klienta aby kupowaj jego produkty.
dochodzi też aspekt ekonomiczny i ekologiczny, gotowe wyroby są drogie -dużo taniej jest przygotowywanie posiłków samemu i nie wytwarza sie tym samym ogromnej ilości nieorganicznych odpadów.

puszczyk
Posty: 1849
Rejestracja: wt 28 paź, 2003
Lokalizacja: posen

Post autor: puszczyk » czw 11 sty, 2007

Witaj perowianka! Niedługo stanę przed tym samym problemem, bo mała ma prawie 4 miesiące.
Wykorzystam ten wątek żeby zapytać - czy ktoś z was zamawia warzywa ekologiczne przez internet?

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » czw 11 sty, 2007

Dla mnie tylko gotowane, słoiczkowe nie nadają się do jedzenia, to martwa żywność.

Awatar użytkownika
sous_sol
Posty: 740
Rejestracja: ndz 15 sty, 2006
Lokalizacja: bezkropkowiec.pl bez kropki:)

Post autor: sous_sol » czw 11 sty, 2007

Mi wystarcza porównanie smaku np. dyni z ziemniakiem ze słoiczka a ugotowanymi przed chwilką...
Forum bez dyktatury? Sam/sama zobacz: www.bezkropkowiec.pl

Awatar użytkownika
Alispo
Posty: 1616
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Alispo » czw 11 sty, 2007

Im wiecej was czytam tym bardziej dochodze do wniosku,ze chyba nie mialabym czasu na dziecko :wink:
go vegan ! animals are not ours to eat,wear,experiment on or use for entertainment !
Obrazek Obrazek

Ania D.
Posty: 1415
Rejestracja: śr 10 mar, 2004
Lokalizacja: stąd

Post autor: Ania D. » czw 11 sty, 2007

Alispo, to się tak zdaje. Pamietam, jak na studiach zajmowałam się domem (gotowanie, zakupy itp), studiowałam, pracowałam u ludzi sprzątając (kilka dni w tygodniu), w soboty i niedziele nosiłam obiad starszej, chorej kobiecie, przez rok jeszcze też robiłam studium. I pogodziłam wszystko, chociaż lekko nie było. Można, jak się chce.

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » czw 11 sty, 2007

puszczyk pisze:czy ktoś z was zamawia warzywa ekologiczne przez internet?

Ja zamawiałam Kaji jak była mniejsza i kończyły się moje działkowe eko warzywka.
Właśnie jej pierwsze zupki były na takich warzywach z gospodarstwa ekologicznego z atestem.

Lilka
Posty: 129
Rejestracja: czw 23 lut, 2006
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Post autor: Lilka » czw 11 sty, 2007

Co do warzyw kupowanych w eko sklepach, to jesli warzywa sa z certyfikatem (i to samo tyczy sie wszystkich innych produktow) to masz pewnosc ze są bez chemii. Kiedyś czytałam artykuł w Polityce o certyfikatach ekologicznych i żeby zdobyć go rolnik musi starac się o to 2 lata - jest kontrolowany przez ten czas. Nie opłacałoby im się po takim wysiłku oszukiwać i ryzykować utratę certyfikatu. Ale faktem jest ze w eko sklepach można kupic różne produkty bez certyfikatu, wtedy one praktycznie nie różnią się od tych ze 'zwykłego' sklepu.

ODPOWIEDZ