dieta bezglutenowa u mamy karmiącej

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

dieta bezglutenowa u mamy karmiącej

Post autor: alcia » pn 26 lut, 2007

Moja kuzynka ma problem z maleństwem półtoramisięcznym - małego męczą straszne kolki, połowę swojego życia póki co spędza na potwornym płaczu, zwłaszcza po karmieniach.
Poradziłam jej, by spróbowała odstawić gluten na jakiś tydzień, może to jest przyczyną (nabiał już próbowała wcześniej - nie było żadnych zmian w zachowaniu małego).

I tak chciałabym zapytać doświadczonych - jeśli to gluten powoduje bóle małego, to czy tydzień bez niego wystarczy, by zauważyła jakąś poprawę?
Czy macie jakieś inne pomysły, co może powodować takie kolki?

ps. źródła glutenu, to pszenica, żyto, owies i jęczmień? Tak? Czy coś jeszcze?

Bardzo proszę o jakieś rady i opinie...

Awatar użytkownika
DagaM
Posty: 585
Rejestracja: wt 25 paź, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DagaM » pn 26 lut, 2007

alcia pisze:źródła glutenu, to pszenica, żyto, owies i jęczmień? Tak? Czy coś jeszcze?

A co z kasza jaglana, ma gluten?
Moja kolezanka, ktora ma 5 dzieci, mowi, ze tez waznym czynnikiem jest to aby mama sie nie stresowala i nie denerwowala sie, bo to udziela sie dziecku wraz z pokarmem.

neoaferatu
Posty: 622
Rejestracja: pn 08 maja, 2006
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: neoaferatu » pn 26 lut, 2007

Alcia, przyczyną kolek często jest nieprawidłowa flora jelitowa dziecka, która zresztą przeszła z mamy. Najlepsze efekty daje odstawienie ciężkostrawnego alergizującego mleka krowiego w kazdej ilości i postaci oraz cukru i białej mąki i podanie dziecku probiotyków najlepiej nie zawierających laktozy. Kandida wówczas zmaleje i prawidłowe bakterie wspomogą trawienie w malutkim brzuszku. Ulgę dziecko odczuwa praktycznie natychmiast po podaniu probiotyku, ale mleko z organizmu wychodzi koło miesiąca. Należy też odstawić z diety matki oprócz wyrobów mlecznych i wszelkiego cukru także konserwanty, czyli też spulchniacze, polepszacze, glutaminian sodu, barwniki, smaki tzw. naturalne i sztuczne. U mnie to doskonale się sprawdziło i lekarze potwierdzili że to dobra droga. O glutenie jako przyczynie kolki nie słyszałam i nie odstawiałam go, wiem natomiast że gluten wychodzi z organizmu przez 9 miesięcy, bo moim starszym synkom wprowadzałam dietę bezglutenową.

Awatar użytkownika
DagaM
Posty: 585
Rejestracja: wt 25 paź, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: DagaM » pn 26 lut, 2007

Neo, jestes chodzącą encyklopedią :D Twoja odpowiedz mobilizuje mnie do tego, aby bardziej restrykcyjnie trzymac sie z dieta i nie narazac malucha po porodzie na takie dolegliwosci.
Dzieki serdeczne w swoim imieniu :D

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » pn 26 lut, 2007

Ja odstawiałam gluten podczas karmienia,efekty widoczne po dwóch tygodniach.Nadia też miała straszne kolki.Po za tym to całkowicie podpisuję pod Neo.Z własnego doświadczenia wiem że odstawienie słodyczy (cukru)przynosi dziecku ulgę.
Oczywiście by to wszysko odstawić potrzeba dużo stanowczości i determinacji mamy.
Obrazek Nadia 11.10.2003
Strach i wiara nie mieszczą się w jednym sercu.

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » pn 26 lut, 2007

Ona raczej dobrze się odżywia - nie je słodyczy, rzeczy ciężkostrawnych i różnych dodatków typu konserwanty itp... Tzn. trzyma prawidłową dietę matki karmiącej - je rzeczy lekkostrwane i dobrej jakości. Z nerwami też nie ma problemu - tutaj ewidentnie chodzi o jedzenie - po kazdym posiłku jest atak..
Nabiał tak jak pisałam - odstawiła próbnie na jakiś czas - nie przyniosło to żadnego efektu.
Dlatego myślałam o tym glutenie - pamiętam, że jakiś czas temu było to tu na forum poruszane..
Neo, jeśli chodzi o te probiotyki, to jaki dokładnie preparat byś polecała?
magdusia pisze:Ja odstawiałam gluten podczas karmienia,efekty widoczne po dwóch tygodniach.Nadia też miała straszne kolki.

magdusiu, mogła byś napisać coś więcej, jakie były objawy u Nadii? U Adasia są ataki zwłaszcza popołudniami, bardzo krzyczy, pręży się, jest bardzo niespokojny, nie potrafi zasnąć, cay czas domaga się noszenia. Czasem uspakaja się na chwilę, potem znów atak. Po każdym karminiu jest szczególnie ciężko. Za radą lekarza zaczęła podawać herbatkę koperkową - nawet po tej herbatce najpierw ma atak, potem dopiero się lekko uspakaja, ale nie na długo. Ciężka sprawa, czy u Ciebie podobnie to wyglądało?
I jak po odstawieniu glutenu? Długo trzymałaś taką dietę? I co się okazało w rezultacie; nietolerancja, czy alergia?
Będę wdzięczna za wszelkie informacje...

Awatar użytkownika
Bajaderka
Posty: 497
Rejestracja: wt 30 maja, 2006
Lokalizacja: Poznań
Kontakt:

Post autor: Bajaderka » pn 26 lut, 2007

Jeśli chodzi o bóle brzucha i kolki to nie mogę pomóc, bo Jagoda nie miała tych dolegliwości, zato na skórze wszystko wychodziło..., ale tak jak Neo powiedziała z tą florą barkteryjną, można by spróbować...może enterol by pomógł, ale chyba to trzeba skonsultować z lekarzem, jeśli ta koleżanka mieszka we Wrocławiu, to może dr. Preizner, o której kiedyś pisałam mogłaby pomóc, może test alergiczny by zrobiła...ona jest internistą homeopatą, bardzo fajna kobieta...
Obrazek
Obrazek

neoaferatu
Posty: 622
Rejestracja: pn 08 maja, 2006
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: neoaferatu » pn 26 lut, 2007

Odstawienie glutenu trochę pomaga przy grzybicy jelit, bo gluten nieco jej sprzyja, ja ze wzgledu na własną grzybicę jelit ograniczyłam gluten. Jeżeli ta koleżanka rzeczywiscie nie je w ogóle żadnych konserwantów, cukru fruktozy glukozy miodu ani białej mąki czy ryżu to kolejnym krokiem rzeczywiscie może być odstawienie glutenu i drożdży. Na jej miejscu pojechałabym z dzieckiem do dra Ziembowskiego czy innego znajacego sie na przewodzie pokarmowym małego dziecka, żeby wyleczyć przyczyne kolki, a reszte dieta załatwi. Co do probiotyków to niestety nie znam krajowych, bo ja sprowadzam chłopakom z zagranicy te bez żadnych konserwantów i mleka krowy. Najlepiej zapytać jakiegoś porządnego dra. Nie wiem gdzie ta mama karmiaca mieszka - ale wiem że juz jedna podróż do dra Ziembowskiego rozwiazała masę naszych problemów zdrowotnych.
Daga bardzo mi przyjemnie.

Neo

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » pn 26 lut, 2007

Bajaderka pisze:jeśli ta koleżanka mieszka we Wrocławiu, to może dr. Preizner

Właśnie tam mieszka.. i ma beznadziejnego lekarza pediatrę, chce szukać innego, lepszego. Mogłabyś podać konkretne namiary na tą panią Preizner?

Bardzo dziękuję wszystkim za rady..

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » pn 26 lut, 2007

Też u Praizner odczulałam Nadię tu jest strona jej gabinetu.
Obrazek Nadia 11.10.2003
Strach i wiara nie mieszczą się w jednym sercu.

agnieszka
Posty: 1230
Rejestracja: wt 16 wrz, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: agnieszka » pn 26 lut, 2007

Poprę odstawienie glutenu minimum 2-3 tygodnie. Nie wiem czy jadane są gotowce ale niestety trzeba zacząć czytać etykietki. Jak z jajkami? może nad ich eliminacją też warto się zastanowić.
Z probiotyków np AC Zymens (nie jest tani w jednorazowym wydatku ale opakowanie spore więc kosz wychodzi podobny do tych dostępnych apteczenie)
W diecie mamy zrezygnowałbym ze wszystkiego co ciężkostarwne i alergizujące (kapusta, strączki, orzechy, soja, cytrusy oraz zwłaszcza o tej porze roku pomidory, ogórki itp).

Rozumiem obawy o ewentualne wyniki badań, ale my odkońca listopada na ścisłej diecie i w zeszłym tygodniu odebrałam wyniki Ady (morfologia + żelazo, wapń, cukier) były bdb.
Obrazek

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » pn 26 lut, 2007

alcia pisze:U Adasia są ataki zwłaszcza popołudniami, bardzo krzyczy, pręży się, jest bardzo niespokojny, nie potrafi zasnąć, cay czas domaga się noszenia.

Ten opis idealnie pokazuje co się z Nadią wówczas działo.Miała dwie pory około południa i późnym wieczorem ,zdażało się że do 3ej nad ranem ją nosiliśmy na rękach.Kolki trwały bite 3 miesiące.
W drugim miesiącu odstawiłam nabiał,a później całkowicie cukier,miód.Widziałam jak stopniowo Nadia odczuwa ulgę ,jest spokojniejsza.
Odstawienie tylko i wyłącznie mleka też nie pomagało.
Szczerze mówiąc gluten odstawiłam dopiero gdy Nadia miała około 6 do 8 miesięcy,więc kolek już nie miała,samą poprawę widziałam na skórze.
Ja łączę Nadi kolkę z jej alergią,moim zdaniem alergia była przyczyną jej kolki.
No i nie chcę być monotematyczna ale kandida jest tu jednym z głównych jak nie jedynym winowajcą.Całkiem możliwe że gdybym nie przekazała Nadii kandidy to nie byłby alergii.
Tą eliminację nabiału i cukru a potem glutenu poleciła mi pani Preizner.Pierwsze co ona robi przed rozpoczęciem jakiegokolwiek leczenia jest pozbycie się kandidy ,ona stosuje leki firmy sanum i dietę.
Jedno co mi się nie podobało w jej prowadzeniu Nadii to to że zaleciła mi dietę anygrzybiczną i leki tylko na trzy miesiące-to zbyt krótki okres by wyleczyć się z kandidy .Więc trochę ją zaleczyłyśmy i ona zaczała odczulanie .Domyślam się że kandida po tem urosła jeszcze w siłę,gdyż moja dieta potem nie była już dietą antygrzybiczną a cały czas karmiłam Nadię piersią.
Gdybym wtedy miała wiekszą wiedzę....
Ostatnio zmieniony wt 27 lut, 2007 przez magdusia, łącznie zmieniany 1 raz.
Obrazek Nadia 11.10.2003
Strach i wiara nie mieszczą się w jednym sercu.

neoaferatu
Posty: 622
Rejestracja: pn 08 maja, 2006
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: neoaferatu » pn 26 lut, 2007

Tak to jest standard - grzybica jelit, szczepienia, cukier biała mąka miód glukoza fruktoza alergia. Nam dr Ziembowski od razu powiedział że na poczatek dieta co najmniej pół roku. Jesteśmy na niej półtorej roku. Na każdej wizycie sprawdzał szczególowo wszystkie znane szczepy grzybicze, a kiedy ich nie znalazł - jeszcze przez jakiś czas kazał podawać leki. Szczerze mówiąc ani myślę wracać do szkodliwego cukru glukozy fruktozy miodu białej m aki białego ryżu i nigdy nie będę tak karmić dzieci. Dzisiaj kupiłam im w Biomarkecie słoiczek prawdziwej kwaszonej kapusty z atestem - bez cukru konserwantów i innych świństw. Raz na kwartał robię im coś z grzybami. O drożdżach i orzeszkach ziemnych nie ma mowy. Trzymamy kurs na zdrowie.

Lilka
Posty: 129
Rejestracja: czw 23 lut, 2006
Lokalizacja: W-wa
Kontakt:

Re: dieta bezglutenowa u mamy karmiącej

Post autor: Lilka » śr 28 lut, 2007

alcia pisze:
ps. źródła glutenu, to pszenica, żyto, owies i jęczmień? Tak? Czy coś jeszcze?



żyto nie zawiera glutenu

magdusia
Posty: 816
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: trojmiasto

Post autor: magdusia » śr 28 lut, 2007

zawiera,zawiera ale faktycznie wydaje się że gluten z pszenicy może być bardziej szkodliwy.
Obrazek Nadia 11.10.2003
Strach i wiara nie mieszczą się w jednym sercu.

ODPOWIEDZ