przebijanie uszu

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

przebijanie uszu

Post autor: honey » pn 02 kwie, 2007

moja corcia ma juz 3 pary zlotych kolczykow...prezenty od rodziny...
mam teraz dylemat....
przebijac czy nie przebijac....?? uszy
boje sie ,ze bedzie ja to bolalo....
jedna z ciotek powiedziala mi ,ze takie male dzieci sa najlepszy materialem do przebijania uszu...czym mniejsze tym lepsze , bo ich malzowiny sa jeszcze bardzo miekkie nieumiesnione i nie czuja bolu...
nawet poszlam zapytac o to dziewczyne , ktora przebija zawodowo uszy i potwierdzila ta informacje...
jakie jest wasze doswiadczenie ..? czy ktoras mama przebijala roocznemu dziecku uszy...??

Awatar użytkownika
Mangusta
Site Admin
Posty: 1673
Rejestracja: sob 06 kwie, 2002
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Mangusta » pn 02 kwie, 2007

A może lepiej sutki? Baby-piercing jest ostatnio coraz bardziej modny.

Obrazek

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » pn 02 kwie, 2007

Mam koleżanki, które przebijają malutkim córeczkom uszy, niektóre ponoć same chcą...Dla mnie osobiście to wygląda tak śmiesznie, jak zdjęcie wklejone przez Maćka...Taka mała dziewczynka z złotem w uszach...Ale kwestia gustów oczywiście.

Sama mam złe doświadczenia z przebijaniem uszu, bo moje sie niestety nie goją...Nie swędzą i nie puchną tylko wtedy, gdy mam kolczyki ze stali chirurgicznej, nie mogę nosić innych. A jak wyjmę i nie założę ich przez pół dnia na przykład to zaraz ropieją, choć miałam przebite uszy wiele lat temu :/ Dlatego Zuzi bym nie przebiła, choćby prosiła(prosiła ostatnio ;) ) koleżanki w przedszkolu mają ).

Nie wiem, jak u Was, a le tu się przebija takim pistoletem z załadowanym kolczykiem w środku i to właściwie nie boli, może faktycznie na dzieciach się lepiej goi. Choć z drugiej strony jestem ciekawa, sąd to dorośli wiedzą, że dzieci nie boli? Przecież raczej nie pamiętają tego, jak mieli rok i ktoś przebijał im uszy...Bardziej myślę, że to takie tłumaczenie się, żeby nie było, że ktoś dziecku ból sprawia...Może taka jest różnica, że wiele dzieci nie zatrzymuje uwagi na różnych ała i szybko o tym zapomina, a my bardziej przeżywamy.

malina
Posty: 1121
Rejestracja: śr 11 sty, 2006
Lokalizacja: gdansk
Kontakt:

Post autor: malina » pn 02 kwie, 2007

honey pisze:czy ktoras mama przebijala roocznemu dziecku uszy...??


Ja nie przebijałam bo uwazam to za zbyt niebezpieczne.Znajac Zuzie wiem,ze pewnie bardzo szybko skonczyłoby sie to czyms niefajnym(albo sama by sobie cos z nimi zrobiła albo ktos w czasie zabawy itd)Ja sama za to miałam bardzo wczesnie przekłote uszy,pozniej kolejne kolczyki i nigdy nie wiazało sie to z bolem(poza kolczykiem w jezyku :mrgreen: i kawałkiem ucha wyrwanego razem z kolczykiem ale to juz inna historia... )
przez pierwszych kilka dni uszy maga byc bolesne,opuchniete,wrazliwe na dotyk itd,trzeba tez uwazac by nie wdało sie zakazenie,przemywac czyms odkazajacym.

[ Dodano: Pon 02 Kwi, 2007 ]
kasienka pisze:Nie wiem, jak u Was, a le tu się przebija takim pistoletem z załadowanym kolczykiem w środku i to właściwie nie boli, może faktycznie na dzieciach się lepiej goi.


U nas w wiekszosci miejsc tez ale ja robiłam sobie pozniej w studiu tatuazu i tam wyjasnili mi,ze jest to najgorszy z mozliwych sposob.Szybki,praktycznie nie boli ale 'wstrzelenie' kolczyka odbywa sie z taka sił,ze moze dojsc do rozerwania okolicznych tkanek.Sma miałam cos takiego - jak robiłam sobie kolczyk u gory ucha,w chrzastce.Madra kosmetyczka nie miała pojecia,ze nie wolno tego robic pistoletem :roll:

dżo
Posty: 806
Rejestracja: wt 09 gru, 2003
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: dżo » pn 02 kwie, 2007

honey pisze:jedna z ciotek powiedziala mi ,ze takie male dzieci sa najlepszy materialem do przebijania uszu

no jeśli traktować dziecko jako materiał to czemu nie ........

Awatar użytkownika
pao
Posty: 627
Rejestracja: śr 06 kwie, 2005
Lokalizacja: szczecin
Kontakt:

Post autor: pao » pn 02 kwie, 2007

ja miałam przekłuwane jak miałam dwa lata. ponoć sama się uparłam.

Awatar użytkownika
neuro
Posty: 86
Rejestracja: śr 03 maja, 2006
Lokalizacja: Warszawa/ zielone bielany

Post autor: neuro » pn 02 kwie, 2007

Przekucie uszu jest formą okaleczenia ciała i chyba warto poczekać, aż dziecko będzie na tyle świadome, że samo o to poprosi. Ja miałam zakładane kolczyki przed pierwszą komunią, sama tego chciałam i wszystko zorganizowałam (czyli zaciągnęłam rodziców do kosmetyczki ;) ). I zdecydowanie nie można tego robić pistoletem, nawet, jeśli chodzi tylko o płatki uszu (ja mam jeszcze jeden w chrząstcce), bo to nie tylko zbyt gwałtowne dla tkanek, ale też niehigieniczne. Takie przekłucie może się łatwo skończyć zakażeniem. Lepiej iść do studia z persingiem, tam zrobią to igłą jednorazową, szybko, sterylnie i bezboleśnie.

Humbak
Posty: 1171
Rejestracja: śr 02 sie, 2006

Post autor: Humbak » pn 02 kwie, 2007

neuro pisze:chyba warto poczekać, aż dziecko będzie na tyle świadome, że samo o to poprosi.

Też tak uważam. Kolczyki to ozdoba, ale nie spinka, nie widzę powodu by dla widzimisie mamy kłuć dziecko. My poczekalismy na moment, aż Natalia będzie tego chciała i naprawdę się z kolczyków ucieszy. Taki maluszek nic nie rozumie, nie zależy mu na ozdobie nie rozumie po co go kłują i po co nosi potem takie coś na uszach.

U nas przekłuliśmy uszy Natalii jakiś miesiąc temu. Prosiła o kolczyki od zeszłej jesieni, na gwiazdkę dostała kolczyki od moich rodziców. Poczekaliśmy do wiosny, całą zimę prosiła i pytała się kiedy już może założyć. Przekłuwaliśmy jej u kosmetyczki na 2 pistolety jednocześnie, normalnie, nie na chrząstkę, przedtem miała smarowane uszy maścią znieczulającą Emla. Mówiła, że nie bolało, po pół godzinie minęło zaczerwienienie uszu a zadowolona chodzi do dziś. Ogląda je w lustrze i się naprawdę cieszy - ona a nie ja. Myślę zatem że warto było poczekać, aż sama da znać, że będzie gotowa.

Izzi
Posty: 632
Rejestracja: śr 05 lip, 2006
Lokalizacja: M-ów

Post autor: Izzi » pn 02 kwie, 2007

Ja miałam przekłuane uszy gdy mialam 5 lat i ponoc tez sama bardzo chciałam! Nie pamietam czy bolało a całą operację przeprowadzała mama przy pomocy zaostrzonych przez tatę kolczyków i połówki jabłka :mrgreen: (jabłko było podłozone pod ucho żeby kolczyk miał w co sie wbić.. :lol:


neuro pisze:tam zrobią to igłą jednorazową, szybko, sterylnie i bezboleśnie.

:mrgreen: pamietam jak sterylne warunki panowały na obozach gdzie wiekszośc dzieciaków kuła sie agrafkami 8)

Ane
Posty: 105
Rejestracja: wt 23 sty, 2007
Lokalizacja: znad morza

Post autor: Ane » pn 02 kwie, 2007

Izzi pisze:i połówki jabłka Mr. Green

hi hi hi, u mnie niezbędny okazał się przepołowiony ziemniak + jednorazowa igła;) Miałam ze cztery latka i też się uparłam, że chcę, bo moja siostra już nosiła kolce od roku.
Mama przekonała mnie, że dzięki połówce ziemniaka nic mnie nie zaboli... i podziałało :mrgreen:

martka
Posty: 222
Rejestracja: pn 11 wrz, 2006
Lokalizacja: ...

Post autor: martka » pn 02 kwie, 2007

Izzi pisze:całą operację przeprowadzała mama przy pomocy zaostrzonych przez tatę kolczyków i połówki jabłka

Ane pisze:u mnie niezbędny okazał się przepołowiony ziemniak + jednorazowa igłaWink

ja mialam 7 lat tez już bardzo chcialam. uszy przekluwala mi babcia zaostrzonymi kolczykami... pod ucho podkladala polowke ziemniaka. widac to znany i sprawdzony sposob :). jakbym miala dziecko to tez bym zaczekala na jego decyzje...

Awatar użytkownika
Alispo
Posty: 1616
Rejestracja: ndz 21 wrz, 2003
Lokalizacja: Wroclaw
Kontakt:

Post autor: Alispo » pn 02 kwie, 2007

martka pisze: jakbym miala dziecko to tez bym zaczekala na jego decyzje...

Ja tez.I tak jak juz bylo pisane-nie pistoletem!
go vegan ! animals are not ours to eat,wear,experiment on or use for entertainment !
Obrazek Obrazek

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » pn 02 kwie, 2007

Ja miałam pistoletem, nikt mnie nie ostrzegł. Co więcej, na górze ucha tez miałam pistoletem 8O i ciągle sie paprało, więc w końcu wyjęłam i zarosło...ale to wszystko jak miałam z 16 lat i rodzice się zgodzili ;)

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » pn 02 kwie, 2007

Mi się nie podoba przebijanie uszu takim małym dzieciaczkom. W imie czego? Zadowolenia rodziny? By obcy wiedzieli, że to dziewczynka? Dla mnie zupełnie bez sensu... tym bardziej, że taki dzieciak nie ma z tego nic poza ewentualnymi zagrożeniami. A co do argumentu, że takiego malucha mniej boli - wydaje mi się, że starsze dziecko też będzie o wiele mniej bolało choćby dlatego, że samo będzie tego chciało.
Też uważam pistolety za niepotrzebne ryzyko. W warunkach domowych można łatwo i bezpiecznie przebić ucho za pomocą wspominanego ziemniaka, jednorazowej grubszej igły (do której otworu wejdzie końcówka kolczyka) i wacika z odrobiną jakiegoś środka dezynfekującego.

Awatar użytkownika
kasienka
Posty: 3701
Rejestracja: śr 08 wrz, 2004
Lokalizacja: Z tamtąd

Post autor: kasienka » pn 02 kwie, 2007

Tia, ja sobie przebijałam ucho za pomoca ziemniaka, to zemdlałam i obudziłam się na koszu z brudami :D Nie polecam ;)

ODPOWIEDZ