Pierwsze ząbki

W tej części forum zapraszamy do podejmowania tematów związanych z pierwszymi trzema latami życia dziecka.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
agnieszkaw-d
Posty: 84
Rejestracja: sob 14 kwie, 2007
Lokalizacja: Częstochowa
Kontakt:

Pierwsze ząbki

Post autor: agnieszkaw-d » ndz 27 maja, 2007

Jak to jest z tym ząbkowaniem? Marcelinka od jakiegoś tygodnia daje Nam popalić! Wydaje Nam się, że to ząbkowanie, bo ma katarek, w piątek wieczorem miała stan podgorączkowy. Tak to nic jej nie dolega, oprócz tego, że jest cholernie marudna i płaczliwa!!! Poza tym od jakiegoś miesiąca budzi się w nocy z płaczem, wystarczy ją przytulić i jest ok(to podobno jest charakterystyczne dla ząbkowania). Ten katarek to chwilami taki dość mocny, a chwilami prawie go nie ma! Jak oglądamy te dziąsła to nic nie widać by się coś wyrzynalo!
Jak Wasze dzieci ząbkowały? Jak długo marudziły, miały katar...?
Z góry dziękuję!!!
P.S. Wydawało mi się, że gdzieś na forum widziałam taki temat, ale teraz nie mogę znaleźć! Jeśli jest to odeślijcie mnie. :wink:
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
agapawel
Posty: 396
Rejestracja: sob 10 kwie, 2004
Lokalizacja: Poznań, a obecnie Isle of Man
Kontakt:

Post autor: agapawel » ndz 27 maja, 2007

z tego co zauważyłam, dzieci bardzo róznie znoszą ząbkowanie.. Niektóre bardzo cierpią, inne mniej. Jaś niestety źle to znosił, chwilowo przerwa, na szczęście. Ma już 4 zabki(a może 5?) katar nie jest regułą, może to tylko się razem przyplątało. A czy Marcelinka wgryza sie w rożne przedmioty? to ewidentna oznaka ząbkowania.. :-) Niektórym dzieciom pomagają różne homeopatyczne preparaty, żele na krótka metę raczej, no i większosć ma dziwny skład :roll:
Obrazek

Obrazek

Awatar użytkownika
Ewa
Posty: 1014
Rejestracja: ndz 09 sty, 2005
Lokalizacja: Kiełczów/Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ewa » ndz 27 maja, 2007

Chyba niewiele pomogę. Nati marudny był 1-2 dni przy ząbku. U Gabryśka czasem odkrywaliśmy już całkiem dużego ząbka i nie wiedzieliśmy kiedyś się pojawił :wink: . Znajomi zaś córce musieli zbijać gorączkę lekami, tak mocno szła w górę przy ząbkowaniu. Bywa naprawdę różnie.
Właśnie mi się przypomniało, że Gabryś, jak szedł mu ząbek, to lubił takiego gryzaka z wodą w środku, tylko on musiał go mieć na kość zamrożonego (inaczej nie chciał) i zasypiał z nim w buzi. Pilnowaliśmy i jak tylko zasnął, to mu zabieraliśmy, bo bałam się, że sobie usta odmrozi.
ObrazekObrazek

malina
Posty: 1121
Rejestracja: śr 11 sty, 2006
Lokalizacja: gdansk
Kontakt:

Post autor: malina » ndz 27 maja, 2007

agnieszkaw-d pisze:Tak to nic jej nie dolega, oprócz tego, że jest cholernie marudna i płaczliwa!!!

A nie jest tak po prostu dlatego,ze ma zapchany nosek??

agnieszkaw-d pisze:Jak Wasze dzieci ząbkowały? Jak długo marudziły, miały katar...?
Katar to niekoniecznie oznaka zabkowania!!!Faktem jest,ze zabkowaniu towarzyszy chwilowy spadek odpornosci - dziecko jest wtedy bardziej narazone na wszelkie infekcje.

Zuzi niektore zabki dokuczały - było troche płaczu w nocy,w dzien gryzienie wszystkiego co znajdowało sie w zasiegu raczek - wrecz tarła przedmiotami o dziasła,przy innych wogole nie bylo wiadomo,ze sie przebijaja.Nigdy tez nie miała przy tym temperatury ani innych dolegliwosci.

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » ndz 27 maja, 2007

moim dzieciom wychodzily zawsze po dwa zeby na raz...tragedia...
marudzenie calymi dniami czasami..w nocy wlasnie budzenie sie...
goraczka raczej nie... naprawde bylo widac,ze dzieci cos boli mimo tego , ze przy pierwszych dwoch zebach dlugo nie bylo kompletnie widac , ze zeby wychodza...
czasami tylko cos przeciwbolowego pomagalo by dziecko przespalo spokojnie noc..

nie wyczytam nigdzie jednak ze bezposrednim skutkiem przebijania sie zebow jest katar...
takiemu maluchowi taki katar moze niezle przeszkadzac i utrudniac zycie sam w sobie ..nawet bez problemow zebowych...

[ Dodano: Nie 27 Maj, 2007 ]
u moich typowy objaw wyrastania zebow to pocieranie uszow..dotykanie
Obrazek

Awatar użytkownika
agnieszkaw-d
Posty: 84
Rejestracja: sob 14 kwie, 2007
Lokalizacja: Częstochowa
Kontakt:

Post autor: agnieszkaw-d » ndz 27 maja, 2007

malina pisze:gryzienie wszystkiego co znajdowało sie w zasiegu raczek - wrecz tarła przedmiotami o dziasła

Dokładnie tak robi! Pcha do buźki wszystko! Nas też gryzie i trze dziąsła np. o moją brodę! ;-)
malina pisze:A nie jest tak po prostu dlatego,ze ma zapchany nosek??

Zaczęła marudzić kilka dni przed katarkiem, poza tym są momenty (i to dość długie, np. kilka godzin), że nie ma katarku!
Nawet jak je to bierze mi łyżeczkę, trochę pogryzie i dopiero może jeść dalej, tak jest też z butlą, przerywa, gryzie smoczek i dopiero je!
O te uszka, też pociera i dotyka, ale nie wpadłabym na to , że to się wiąże!
ObrazekObrazek

Awatar użytkownika
honey
Posty: 494
Rejestracja: ndz 22 sie, 2004
Lokalizacja: ham-eryka land
Kontakt:

Post autor: honey » ndz 27 maja, 2007

polecam poczytanie jakies ksiazki nt. pierwszego roku zycia :cool:
Obrazek

Posty: 2380
Rejestracja: pt 07 sty, 2005
Lokalizacja: op
Kontakt:

Post autor: » ndz 27 maja, 2007

kurczę, ja nie pomogę, bo mojej małej wszystkie zęby wyszły niepostrzeżenie! I oby tak dalej :)

alcia
Posty: 1749
Rejestracja: pt 28 paź, 2005
Lokalizacja: z www.bezkropkowiec.pl
Kontakt:

Post autor: alcia » pn 28 maja, 2007

Moja Kaja też źle znosiła ząbkowanie. Baaardzo marudna bywała, problemy ze spaniem miała, najchętniej cały czas by przy cycusiu była... Zazwyczaj trwało to koło 2 tygodni przy każdym ząbku. Nie zawsze było widać, że coś wychodzi, ale po zachowaniu od razu się domyślaliśmy.
Pomagało dawanie jej twardych przedmiotów do gryzienia. Jak była młodsza, była to np. pieluszka tetrowa namoczona z jednej strony w zimnej wodzie - lubiła ją sobie gryźć.. Potem różne przedmioty, typu drewniana łyżka kuchenna... Gryzaków (takich typowych) nigdy nie lubiła.

gosiabebe
Posty: 45
Rejestracja: śr 21 mar, 2007

Post autor: gosiabebe » pn 28 maja, 2007

moja maja ząbkuje od 2 miesiecy a zebów jak nie było tak nie ma :cry:
strasznie mi jej zal jak tak załymi dniami zawodzi :cry:

majaja
Posty: 667
Rejestracja: czw 10 lut, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: majaja » wt 29 maja, 2007

Miron dziąsła na piątki ma spuchnięte od grudnia, trójki w międzyczasie wyszły a piątki ni widu.

Z pocieraniem uszu bym uważała, myśmy w ten sposób zlekceważyli początki zapalenia uszu, zwliliśmy za zęby.
Przy czwórkach szczególnie, to przeciwbólowy był niemal codziennie, ale Mironowi 4 wyszły niemal wszystkie na raz, w odstępstwie dni, nawet nie chcę myśleć jak bardzo go bolało
Obrazek

ODPOWIEDZ